Dalczy ciąg absurdu: remont łazienki i odcięcie pionu wod-kan na 20min.

jan_nowakjan_nowak Użytkownik
edytowano września 2010 w Zarządzanie Nieruchomościami
Jak pisałem w poprzednim wątku (https://forum.zarzadca.pl/discussion/2121/czy-zarzad-moze-odmowic-rozpatrzenia-wnioskow/), zarząd odmawiam mi dostępu do wszystkiego, na każde pismo odpowiada negatywnie.

Wymieniam rury w łazience i muszę odciąć pion wod-kan. na 15-20 min. żeby założyć nowy kawałek rury i zawór odcinający w moim mieszkaniu. Zarząd odmawia, odcięcie całego pionu jest w sumie ogólnodostępne w piwnicy, mogę to zrobić sam. Oczywiście wybuchnie afera (z sąsiadami w odciętym pionie się dogadam, aferę rozpętają członkowie zarządu)

Hydraulik umówiony, ekipa tynkarska czeka na zakończenie prac wod-kan a tu taki zonk. Ponad miesiąc wcześniej było ustalone że mogę, ale ostatnio "oszaleli" i mi blokują dostępu do części wspólnych. Procesować się nie ma sensu bo potrzebne na już. Na razie po prostu chcę poinformować sąsiadów że przez 20min. nie będzie wody i wołać policję jeżeli ktoś z zarządu będzie chciał na siłę otworzyć z powrotem zawór (ryzykując zalanie mieszkań) Odwołać zarządu nie zdążę... Coś doradzicie?

Komentarze

  • Opcje
    themoththemoth Użytkownik
    edytowano września 2010
    wynajmij paru osiedlowych dresiarzy (skrzynka piwa cię nie zbawi), niech postoją przy zaworze parę minut, żaden dziadek nie podskoczy. Przyjmij postawę ofensywną.
  • Opcje
    a-za-z Użytkownik
    edytowano września 2010
    Ożesz. 20 min. o 9.00 rano. Przecież nawet nikt by nie zauważył.
    Ten facet w "Rejsie" też chciał zamienić się na łóżko na to naprzeciwko.
    Po co sie w ogóle pytasz. Zrobisz co zechcesz. Nie mogą Ci zabronić. Jedno co by mogli, to ustalić godziny i ewentualnie dni tygodnia w których wolno to robić. Jednak jest to mozliwe tylko w ramach regulaminu porządku domowego uchwalanego przez wspólnotę.
    Komentarz edytowany a-z
  • Opcje
    czajnik5czajnik5 Użytkownik
    edytowano listopada -1
    Dokładnie to samo chciałem napisać. Sam jesteś sobie winien kolego Jan Nowak. Idź do piwnicy, nie pytaj nikogo i po prostu zamknij na chwilę ten nieszczęsny zawór.
  • Opcje
    MirekLMirekL Użytkownik
    edytowano listopada -1
    Widzę, że sąd kapturowy już się odbył.Zwłaszcza bardzo oryginalna jest rada themotha, a nie lepiej tych "dziadków" pobić??? Znamy opinię jednej strony, "skrzywdzonego przez Zarząd" właściciela, ale to wystarczy niektórym, żeby ferować wyroki.jan_nowak to ten dobry, Zarząd to ten zły.:bigsmile:
  • Opcje
    jan_nowakjan_nowak Użytkownik
    edytowano listopada -1
    Rozwiązania siłowe zdecydowanie odpadają.

    Robię remont w kamienicy w której ludzie mieszkają od 40-50 lat i nikt nigdy dużego remontu nie robił. Zarząd zamiast ze mną ustalać sprawy typu: jak rozliczać korzystanie z siły, gdzie jest zawór wody, dać dostęp do dachu żeby sprawdzić kominy itp. to szuka wszelkimi sposobami sposobów aby mnie blokować. Nie ma tam regulaminu. Ta historia toczy się od maja, za dużo tu opowiadać. Teraz ruszył w końcu remont i po prostu upewniam się do czego mam prawo.

    Oczywiście, znacie tylko jedną część tej historii. Nie oceniajcie, tylko proszę o radę do czego mam prawo i na jakich zasadach. Ja nie walczę z zarządem, on walczy ze mną. Nigdy nie przekroczę prawa, to nie mój styl. Chcę mieć czyste sumienie.

    Cała sytuacja wydaje się mi absurdalna. Przykład z wczoraj: ok. 19 wynoszę stare okna żeby je wywieźć na działkę / oczywiście 2 os. z zarządu już stoją po drzwiami że hałasuję i w ogóle co ja wywożę, że zepsuję windę albo ją nadmiernie zużywam i na pewno naśmiecę i nie posprzątam / WTF??? ogólnie ignoruję takie zaczepki, ale jest to tak frustrujące, że jeszcze nie zdążyłem się wprowadzić a już myślę czy nie pozbyć się tego mieszkania, nawet ze stratą :(
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.