czesc wspolna zielen

neonineoni Użytkownik
edytowano kwietnia 2011 w Zarządzanie Nieruchomościami
mieszkam w bloku, który jest ogrodzony i ma dosc duzy pas zieleni, oraz plac zabaw. za utrzymanie tej zieleni placimy odpowiednio od metrazu mieszkania( ja niestety dosc duzo bo kupilam sobie 106 m a nikt mi nie poinformowal ze od metrow place ). Mam dwa pieski , które chcialabym moc wyprowadzac na ten pas zieleni ktory jest oddalony od placu zabaw, oczywiscie NIE W CELU wypróznienia, tylko polezenia na trawie. Niestety zabroniono mi!
Chcialbym sie dowiedziec jakie ja wogole mam prawo do tego kawalka zieleni, wolno mi usiasc z psem na lawce czy mi nie wolno. Psy nie brudza na trawniku, nie niszcza zieleni.
dziekuje z gory za odp.

Komentarze

  • Opcje
    koziorozkakoziorozka Użytkownik
    edytowano listopada -1
    Masz prawo korzystać
    Ale we wspólnocie to często nie prawo, a obyczaj miejscowy reguluje zasady współżycia sąsiadów i korzystania z części wspólnej
  • Opcje
    neonineoni Użytkownik
    edytowano listopada -1
    sluchajcie to wcale nie sa zarty, dzisiaj dostalam pismo przesadowe( nie wiem czy to sa zarty, czy ma na celu wystraszenie mnie),stanowczo mam to zakazane
    ale pewnie jak stane za ogrodzeniem to bedzie w porzadku...
    czyli mam rozumiec ze mojej wlasnosci nie reguluje w tym przypadku zadne prawo.
  • Opcje
    piotr6piotr6 Użytkownik
    edytowano listopada -1
    [cite] koziorozka:[/cite]Masz prawo korzystać
    Ale we wspólnocie to często nie prawo, a obyczaj miejscowy reguluje zasady współżycia sąsiadów i korzystania z części wspólnej
    to czas na to by przerwać takie myślenie ma takie same prawa każdy bez wyjątku to jest częścią wspólną i nic jej nie zrobią a jak się nie podoba lub nie pasuje to Sąd tak bym odpowiedział i robił swoje :wink:
  • Opcje
    wilkowyje40wilkowyje40 Użytkownik
    edytowano kwietnia 2011
    [cite] neoni:[/cite]mieszkam w bloku, który jest ogrodzony i ma dosc duzy pas zieleni, oraz plac zabaw. Za utrzymanie tej zieleni placimy odpowiednio od metrazu mieszkania( ja niestety dosc duzo bo kupilam sobie 106 m a nikt mi nie poinformował ze od metrów place ).
    Za niewiedze się płaci ... powinnaś płacić zgodnie z posiadanym udziałem a nie od metrażu lokalu....
    [cite] neoni:[/cite]Mam dwa pieski , które chcialabym moc wyprowadzac na ten pas zieleni ktory jest oddalony od placu zabaw, oczywiscie NIE W CELU wypróznienia, tylko polezenia na trawie. Niestety zabroniono mi!
    Mogę to zrozumieć, że Tobie się nie pozwala wypuszczać twoich pupilków... Ty może się nie będziesz wypróżniać, ale co na to TWOJE PIESKI, czy one też takie oświadczenie złożą.?

    [cite] koziorozka:[/cite]Masz prawo korzystać
    Ale we wspólnocie to często nie prawo, a obyczaj miejscowy reguluje zasady współżycia sąsiadów i korzystania z części wspólnej
    Jak płace to mogę tez robić co chcę ? nie ma takiej możliwości zwłaszcza w nieruchomości wielolokalowej .
    Pozwolisz jednemu to inny już nie zapyta, bo jak innym wolno to mnie też.
  • Opcje
    restonreston Użytkownik
    edytowano listopada -1
    TWOJE PIESKI, czy one też takie oświadczenie złożą.?
    i tu jest pies pogrzebany:cry:
  • Opcje
    elan124elan124 Użytkownik
    edytowano listopada -1
    Niestety zabroniono mi !
    Kto ci zabronił, a jeśli tak to jaką podał podstawę prawną ?
  • Opcje
    EDDIEEDDIE Użytkownik
    edytowano listopada -1
    [cite] wilkowyje40:[/cite]
    Za niewiedze się płaci ... powinnaś płacić zgodnie z posiadanym udziałem a nie od metrażu lokalu....

    Wilkowyje, nie widzisz związku metrażu lokalu z posiadanym udziałem??

    [cite] neoni:[/cite]mieszkam w bloku, który jest ogrodzony i ma dosc duzy pas zieleni, oraz plac zabaw. za utrzymanie tej zieleni placimy odpowiednio od metrazu mieszkania( ja niestety dosc duzo bo kupilam sobie 106 m a nikt mi nie poinformowal ze od metrow place ). Mam dwa pieski , które chcialabym moc wyprowadzac na ten pas zieleni ktory jest oddalony od placu zabaw, oczywiscie NIE W CELU wypróznienia, tylko polezenia na trawie. Niestety zabroniono mi!
    Chcialbym sie dowiedziec jakie ja wogole mam prawo do tego kawalka zieleni, wolno mi usiasc z psem na lawce czy mi nie wolno. Psy nie brudza na trawniku, nie niszcza zieleni.
    dziekuje z gory za odp.

    Jesteś współwłaścicielem każdej części wspólnej waszej wspólnoty, czyli zarówno placu zabaw, jak i pasa zieleni zgodnie z twoim udziałem.
    Rzecz w tym, że korzystanie z części wspólnych, a szczególnie z takich jak pas zieleni, plac zabaw, ewentualnie parking, klatki schodowe itp. podlega regulaminowi, który jest ustalany i przegłosowany na zebraniu. Prawdopodobnie macie taki regulamin i podejrzewam, że jest w nim zapis o zakazie wyprowadzania psów na ten pas zieleni.
    To, że jesteś współwłaścicielką tego pasa zieleni nie zwalania cię od respektowania regulaminu wspólnoty. Zasady współżycia we wspólnocie określa regulamin i nic nie poradzisz na to. Zmiana regulaminu i zapisu o wyprowadzaniu piesków na trawnik raczej nie wchodzi w grę...
  • Opcje
    elan124elan124 Użytkownik
    edytowano maja 2011
    neoni: mieszkam w bloku, który jest ogrodzony i ma dość duży pas zieleni
    Eddie: Zmiana regulaminu i zapisu o wyprowadzaniu piesków na trawnik raczej nie wchodzi w grę...
    We wspólnocie wszystko jest możliwe, nawet podjęcie zgody (umowy) o podziale takiego pasa zieleni na małe działki, odpowiadające wielkości posiadanych przez współwłaścicieli udziałów. Trzeba tylko chcieć i to nie tylko Ty ale wszyscy współwłaściciele. Mam tu na myśli podział rzeczy do używania, zwany podziałem quoad usum. Na podstawie takiej umowy przedmiot współwłasności jest dzielony, a poszczególne części przypadają określonym współwłaścicielom do wyłącznego użytku. W efekcie podziału każdy ze współwłaścicieli będzie mógł korzystać z wydzielonej części nieruchomości samodzielnie, bez ingerencji i ograniczeń ze strony pozostałych współwłaścicieli. Oczywiście sposób korzystania z wydzielonych części nie może być sprzeczny z przeznaczeniem nieruchomości, nie może obniżać jej wartości lub prowadzić do jej uszkodzenia. Jednak pomimo tych obostrzeń współwłaściciel w swojej części nieruchomości zyskuje znaczną swobodę korzystania. Należy pamiętać, że podział quoad usum nie powoduje zniesienia współwłasności, a jedynie jest czasowym określeniem sposobu korzystania z rzeczy wspólnej. Umowa quoad usum może więc kształtować stosunki wzajemne między współwłaścielami na tle korzystania z rzeczy wspólnej inaczej, niż wynika to z treści art. 206 K.c., i postanowienia takiej umowy są wiążące.

    [align=right]EDIT (admin) cytując proszę podawać źródło cytatów:[/align] http://www.eporady24.pl/podzial_czesci_wspolnej__umowa_quoad_usum_,pytania,4,47,1239.html
    Komentarz edytowany elan124
  • Opcje
    wilkowyje40wilkowyje40 Użytkownik
    edytowano listopada -1
    [cite] EDDIE:[/cite]
    [cite] wilkowyje40:[/cite]Za niewiedze się płaci ... powinnaś płacić zgodnie z posiadanym udziałem a nie od metrażu lokalu....
    Wilkowyje, nie widzisz związku metrażu lokalu z posiadanym udziałem??
    Ja nie widzę, a ty widzisz , udział zawsze możne być większy ...o powierzchnie pomieszczeń przynależnych...kumasz?
    Można mieć lokal mieszkalny o pow. 100m2 i piwnice 30 m2 lub odwrotnie (co zdarza się w starych nieruchomościach, małych wspólnotach)
  • Opcje
    elan124elan124 Użytkownik
    edytowano listopada -1
    Można mieć lokal mieszkalny o pow. 100 m2 i piwnice 30 m2
    miejsca garażowe, stryszki, suszarnie...
  • Opcje
    EDDIEEDDIE Użytkownik
    edytowano listopada -1
    [cite] wilkowyje40:[/cite]Ja nie widzę, a ty widzisz , udział zawsze możne być większy ...o powierzchnie pomieszczeń przynależnych...kumasz?
    Można mieć lokal mieszkalny o pow. 100m2 i piwnice 30 m2 lub odwrotnie (co zdarza się w starych nieruchomościach, małych wspólnotach)

    Znowu łapanie za słówka, jak ja to uwielbiam...:bigsmile::bigsmile::bigsmile:

    Neoni nie pisała o przypadkach szczególnych, nie było ani słowa o pomieszczeniach przynależnych, piwnicach itp. itd., więc nie ma powodu by je rozpatrywać.

    Poza tym napisałem "Wilkowyje, nie widzisz związku metrażu lokalu z posiadanym udziałem??". Lokalu, nie lokalu mieszkalnego, kumasz?
  • Opcje
    mikomiko Użytkownik
    edytowano listopada -1
    Mam pytanie co do korzystania z części wspólnej i regulaminu wspólnoty.nasze budynki otoczone są z każdej strony pasem zieleni,początkowo było to gołe klepisko.na pierwszym zebraniu wspólnoty ustalono,że mieszkańcy parteru w porozumieniu z sąsiadem góry sami urządzą ten teren,tzn każdy przy swoim budynku posiał trawkę i wykonał nasadzenia wedle uznania.regulamin wspólnoty stanowi,że zagospodarowanie i utrzymanie pow biologicznie czynnej odbywa się na zasadach ustalonych na pierwszym zebraniu i że wszelkie zmiany wymagają zgody zarządu lub administratora.tym czasem ludzie,którzy kupili mieszkanie nad moją sąsiadką(ona mieszka na parterze) zrównali z ziemią jej ogródek,nawet trawnik przelecieli glebogryzarką.pan administrator stwierdził,że mają do tego prawo.zaznaczam,że pierwsza właścicielka mieszkania nie miała zastrzeżeń co do nasadzeń.czy to prawda,że nowi lokatorzy mieli prawo usunąć wszystko i jak to stwierdził administrator każdy z nas ma prawo przyjść pod inny budynek i również zaorać go do gołej ziemi?czy przyjęty regulamin nic tu nie znaczy?
  • Opcje
    EDDIEEDDIE Użytkownik
    edytowano listopada -1
    Regulamin wspólnoty musi być zgodny z UWL, tak jak każda uchwała, czy ustalenie właścicieli-członków WM.
    To, że każdy członek WM jest współwłaścicielem (w części zgodnej z posiadanym udziałem) części wspólnych (a do takich należy teren wokół budynku) nie oznacza, że może on dowolnie dysponować taką częścią wspólną.
    Na każdą ingerencję w nazwijmy to dalej ogródek, każdy współwłaściciel musi mieć zgodę wspólnoty, NIE MOŻE tego robić sam, na własną rękę, bo wtedy ingerowałby we własność innych członków WM.

    Aby rozporządzać w dowolnym zakresie częścią wspólną, w tym przypadku ogródkiem, należy albo mieć zgodę wspólnoty, albo sporządzić umowę quoad usum, która to może podzielić ogródek na części zgodne z udziałami właścicieli i wtedy każdy z nich będzie mógł uprawiać swój ogródek według własnego widzimisię.
    Na podstawie takiej umowy przedmiot współwłasności jest dzielony, a poszczególne części przypadają określonym współwłaścicielom do wyłącznego użytku.
    W efekcie podziału każdy ze współwłaścicieli będzie mógł korzystać z wydzielonej części nieruchomości samodzielnie, bez ingerencji i ograniczeń ze strony pozostałych współwłaścicieli. Oczywiście sposób korzystania z wydzielonych części nie może być sprzeczny z przeznaczeniem nieruchomości, nie może obniżać jej wartości lub prowadzić do jej uszkodzenia. Jednak pomimo tych obostrzeń współwłaściciel w swojej części nieruchomości zyskuje znaczną swobodę korzystania.

    Więcej o podziale części wspólnej znajdziesz TUTAJ
  • Opcje
    mikomiko Użytkownik
    edytowano listopada -1
    dziękuję za szybką odpowiedź.co w zaistniałej sytuacji może grozić nowym lokatorom za ingerencję w cześć wspólną bez pisemnej zgody wspólnoty?czy w tym przypadku tylko zarząd samodzielnie decyduje, czy wszyscy współwłaściciele muszą wyrazić swoje zdanie?
  • Opcje
    EDDIEEDDIE Użytkownik
    edytowano maja 2011
    Może grozić doprowadzenie terenu stanu pierwotnego lub nawet odszkodowanie za straty, ewentualnie wynagrodzenie za to na rzecz wspólnoty.
    Zarząd nie decyduje o dysponowaniu częściami wspólnymi tylko wszyscy współwłaściciele.
  • Opcje
    mikomiko Użytkownik
    edytowano listopada -1
    szkoda,że nasz pan administrator nie zna do końca przepisów,ponieważ wynika,że powinien w tej sprawie zareagować i powstrzymać nowych lokatorów a nie rozłożyć ręce i przyglądać się jak wszystko niszczą:( jeszcze raz dziękuję eddie
  • Opcje
    ownerowner Użytkownik
    edytowano listopada -1
    [cite] EDDIE:[/cite]Aby rozporządzać w dowolnym zakresie częścią wspólną, w tym przypadku ogródkiem, należy albo mieć zgodę wspólnoty, albo sporządzić umowę quoad usum, która to może podzielić ogródek na części zgodne z udziałami właścicieli i wtedy każdy z nich będzie mógł uprawiać swój ogródek według własnego widzimisię.
    Taka umowa została zawarta i usankcjonowana wpisem do regulaminu wspólnoty:
    [cite] miko:[/cite]na pierwszym zebraniu wspólnoty ustalono,że mieszkańcy parteru w porozumieniu z sąsiadem góry sami urządzą ten teren,tzn każdy przy swoim budynku posiał trawkę i wykonał nasadzenia wedle uznania.regulamin wspólnoty stanowi,że zagospodarowanie i utrzymanie pow biologicznie czynnej odbywa się na zasadach ustalonych na pierwszym zebraniu
    Ta zasada dotyczy każdoczesnych właścicieli lokali. Każdy następny właściciel lokalu - użytkownik ogródka też może "wedle uznania" czy "według własnego widzimisię" uprawiać swój ogródek.
  • Opcje
    mikomiko Użytkownik
    edytowano listopada -1
    rozumiem,że każdy kolejny właściciel może np dosadzić co chce ale nie może zrównać z ziemią tego co zastał kupując mieszkanie.porozumiałam się jeszcze z jednym zarządca innej wspólnoty,który również twierdzi,że bez pisemnej zgody wspólnoty nowi lokatorzy nie mieli prawa tego zrobić.
  • Opcje
    ownerowner Użytkownik
    edytowano maja 2011
    Ten zarządca nie ma racji, bo nie rozumie zasad umowy quoad usum.
    Od chwili zawarcia umowy o podziale gruntu do wyłącznego użytkowania, wspólnota nie może ingerować w sposób zagospodarowania ogródka. Sami zdecydowaliście, że użytkownicy mogą to robić wedle swojego uznania.
  • Opcje
    elan124elan124 Użytkownik
    edytowano listopada -1
    rozumiem, że każdy kolejny właściciel może np. dosadzić co chce
    Można też wspólnie opracować a następnie zatwierdzić w formie uchwały WM, projekt aranżacji terenów zielonych - uwzględniający "pielęgnacyjne" potrzeby współwłaścicieli - wokół budynku i rygorystycznie jego przestrzegać.
  • Opcje
    ownerowner Użytkownik
    edytowano listopada -1
    Najpierw trzeba by zerwać umowę quoad usum.
  • Opcje
    EDDIEEDDIE Użytkownik
    edytowano listopada -1
    Po pierwsze nie wiadomo, czy umowa quoad usum w ogóle jest, czy tylko zwykłe ustalenie między właścicielami dotyczące pielęgnacji ogródka.
    Nie wygląda mi to na umowę quoad usum, tylko na uzgodnienie, kto może zająć się ogródkiem, będącym jakimś ułamkiem części wspólnej.

    Po drugie, nawet jeśli jest ustalenie, że "mieszkańcy parteru w porozumieniu z sąsiadem góry sami urządzą ten teren", to sąsiad z góry, który kupił mieszkanie nie miał prawa samowolnie nic zrobić z ogródkiem!
  • Opcje
    ZarządcaZarządca Zarzadca.pl ZARZADCA.PL
    edytowano maja 2011
    [cite] EDDIE:[/cite]Po pierwsze nie wiadomo, czy umowa quoad usum w ogóle jest, czy tylko zwykłe ustalenie między właścicielami dotyczące pielęgnacji ogródka.
    Nie wygląda mi to na umowę quoad usum, tylko na uzgodnienie, kto może zająć się ogródkiem, będącym jakimś ułamkiem części wspólnej.

    Ta umowa nie musi mieć formy pisemnej.
    [cite] owner:[/cite]Ten zarządca nie ma racji, bo nie rozumie zasad umowy quoad usum.
    Od chwili zawarcia umowy o podziale gruntu do wyłącznego użytkowania, wspólnota nie może ingerować w sposób zagospodarowania ogródka. Sami zdecydowaliście, że użytkownicy mogą to robić wedle swojego uznania.

    Wydaje mi się, że nie masz racji, te nasadzenia są przedmiotem współwłasności (stanowią własność właściciela gruntu). Czym innym jest jednak przecież korzystanie a czym innymi rozporządzanie mieniem stanowiącym przedmiot współwłasności.

    Z drugiej jednak strony wracając do meritum sprawy - nowy właściciel już to zrobił - wyciął rośliny, czy zamierza coś nowego tam zasadzić?
    ZARZĄDCA PORTAL INFORMACYJNY II 6tfwtu9sbskv.png
  • Opcje
    elan124elan124 Użytkownik
    edytowano listopada -1
    pan administrator stwierdził, że mają do tego prawo
    Skoro Szanowny Pan Administrator tak stwierdził to poproś jego o pisemne potwierdzenie.
  • Opcje
    EDDIEEDDIE Użytkownik
    edytowano listopada -1
    Ta umowa nie musi mieć formy pisemnej.

    W porządku, ale powstaje pytanie, czy umowa quoad usum może dotyczyć jedynie pewnej części nieruchomości wspólnej, w tym przypadku ogródka, przyporządkowując konkretne osoby do jej rozporządzania, czy musi określać podział całej nieruchomości wspólnej pomiędzy wszystkich współwłaścicieli??
  • Opcje
    mikomiko Użytkownik
    edytowano listopada -1
    trochę czytałam o umowie quoad usum i stwierdzam ,że miedzy członkami wspólnoty nie było czegoś takiego.u nas nie ma czegoś takiego jak wyłączne korzystanie z gruntu.każdy chodzi gdzie chce,dzieci bawią się pod którym oknem chcą.zagospodarowanie terenu na "zielono" było tylko umowne i nigdzie nie spisane do momentu ustalenia regulaminu porządku domowego w którym jak już pisałam jest zawarte,że wszelkie ustalenia dotyczące części wspólnej terenu zostały ustalone (ustnie) na pierwszym zebraniu wspólnoty.przypominam,że nowi właściciele mieszkania widzieli jaki jest stan nasadzeń i kupili mieszkanie z pełną świadomością.
    po tym jak usunęli nasadzenia i trawnik, zadziałała glebogryzarka, a potem znowu posiali trawę-tym razem swoją trawkę.
    każdy z nas ma sąsiadów i każdy ma nasadzenia wokoło budynku i nikt nigdy niczego nie kwestionował i nikomu nic nie wyrywał aż do momentu kiedy sprowadzili się Ci nowi sąsiedzi.teraz każdy się boi,że jak podpadnie jakiemuś sąsiadowi to ten przyjdzie i przekopie mu trawnik:)
    jeśli chodzi o administratora to właśnie poszło do niego pismo na jakiej podstawie zezwolił tym ludziom na ingerencję w część wspólną bez pisemnej zgody kogokolwiek.
  • Opcje
    ownerowner Użytkownik
    edytowano listopada -1
    Wydaje mi się, że nie masz racji, te nasadzenia są przedmiotem współwłasności (stanowią własność właściciela gruntu). Czym innym jest jednak przecież korzystanie a czym innymi rozporządzanie mieniem stanowiącym przedmiot współwłasności.
    Po zawarciu umowy o wyłącznym użytkowaniu właściciel lokalu, użytkownik ogródka miał prawo do czerpania korzyści z użytkowanej części gruntu, z wyłączeniem pozostałych współwłaścicieli gruntu. Zatem mógł wykopać swoje sadzonki i sprzedać je. Mógł też je wyciąć i zużyć np. na opał. Dlaczego nie mógłby tego zrobić kolejny użytkownik ogródka?
  • Opcje
    ownerowner Użytkownik
    edytowano listopada -1
    [cite] miko:[/cite]trochę czytałam o umowie quoad usum i stwierdzam ,że miedzy członkami wspólnoty nie było czegoś takiego.u nas nie ma czegoś takiego jak wyłączne korzystanie z gruntu.(...) zagospodarowanie terenu na "zielono" było tylko umowne i nigdzie nie spisane do momentu ustalenia regulaminu porządku domowego w którym jak już pisałam jest zawarte,że wszelkie ustalenia dotyczące części wspólnej terenu zostały ustalone (ustnie) na pierwszym zebraniu wspólnoty.
    Umowa ustna tez jest umową. Mieliście zawartą umowę.
    teraz każdy się boi,że jak podpadnie jakiemuś sąsiadowi to ten przyjdzie i przekopie mu trawnik:)
    Nie przesadzaj. Przekopano "sobie", a nie "komuś". Czy to "przekopanie" było wynikiem "podpadnięcia"? :smile:
  • Opcje
    EDDIEEDDIE Użytkownik
    edytowano listopada -1
    Umowa ustna tez jest umową. Mieliście zawartą umowę.

    Pytanie - między kim, a kim była ta umowa?

    ---

    Miko, musicie jak najszybciej zwołać zebranie i ustalić na nowo z nowymi właścicielami kto co może.
  • Opcje
    mikomiko Użytkownik
    edytowano listopada -1
    mój trawniczek jeszcze jest nietknięty,ale kto wie co będzie jak poruszę tą sprawę na zebraniu.kwestia "zaoranego" ogródka dotyczy mojej sąsiadki.krew mnie zalewała kiedy widziałam jak wszystko niszczą bo wiem ile czasu,pracy i pieniędzy to kosztowało,żeby z nafaszerowanego śmieciami klepiska zrobić coś przyjemnego dla oka.
    próbowałam powstrzymać usuwanie nasadzeń,ale brzydko mówiąc "zostałam olana" i dalej robili swoje:(
    nie wiem czy już pisałam,ale sąsiadko dostała pismo od nowych lokatorów,że ma usunąc nasadzenia w ciągu tygodnia.odpisała zarządowi,że zrobi to ale w ciągu miesiąca bo teraz wszystko kwitnie itp.
  • Opcje
    mikomiko Użytkownik
    edytowano listopada -1
    tym czasem jej sąsiedzi nie czekając na odpowiedź czy reakcję zarządu postanowili zadziałać podczas jej niobecność w domu:(
  • Opcje
    ownerowner Użytkownik
    edytowano listopada -1
    Pytanie - między kim, a kim była ta umowa?
    Jeśli jeszcze nie wiesz: między właścicielami lokali, współwłaścicielami nieruchomości wspólnej.
  • Opcje
    mikomiko Użytkownik
    edytowano listopada -1
    gdzie mogę jeszcze poczytać o quoad usum?
  • Opcje
    elan124elan124 Użytkownik
    edytowano listopada -1
  • Opcje
    EDDIEEDDIE Użytkownik
    edytowano listopada -1
    [cite] owner:[/cite]
    Pytanie - między kim, a kim była ta umowa?
    Jeśli jeszcze nie wiesz: między właścicielami lokali, współwłaścicielami nieruchomości wspólnej.

    Dalej nie wiem, czy między dwoma, trzema, czy może między wszystkimi?? Owner, jeśli byłeś przy tym to powiedz.
    [cite] miko:[/cite]gdzie mogę jeszcze poczytać o quoad usum?

    Zapodałem ci linka 11 godzin temu w tym temacie, a generalnie google twoim przyjacielem - http://www.google.pl/search?num=20&hl=pl&safe=off&client=firefox-a&hs=VAP&rlz=1R1GGGL_pl___PL345&q=umowa+quoad+usum&oq=umowa+quoad+usum&aq=0&aqi=g3&aql=&gs_sm=e&gs_upl=9445l11237l0l6l5l0l0l0l0l208l735l0.4.1
  • Opcje
    elan124elan124 Użytkownik
    edytowano listopada -1
    quoad usum ?
    Mnie się podoba takie określenie: Zgoda w umowie każdego z każdym i wszystkich ze wszystkimi.
  • Opcje
    ZarządcaZarządca Zarzadca.pl ZARZADCA.PL
    edytowano listopada -1
    [cite] owner:[/cite]
    Wydaje mi się, że nie masz racji, te nasadzenia są przedmiotem współwłasności (stanowią własność właściciela gruntu). Czym innym jest jednak przecież korzystanie a czym innymi rozporządzanie mieniem stanowiącym przedmiot współwłasności.
    Po zawarciu umowy o wyłącznym użytkowaniu właściciel lokalu, użytkownik ogródka miał prawo do czerpania korzyści z użytkowanej części gruntu, z wyłączeniem pozostałych współwłaścicieli gruntu. Zatem mógł wykopać swoje sadzonki i sprzedać je. Mógł też je wyciąć i zużyć np. na opał. Dlaczego nie mógłby tego zrobić kolejny użytkownik ogródka?

    Chyba jednak niezupełnie, drzewa i inne rośliny od chwili zasadzenia lub zasiania (art. 48 k.c.) stanowią część składową gruntu.
    Jak rozumiem to nie było pole uprawne.
    ZARZĄDCA PORTAL INFORMACYJNY II 6tfwtu9sbskv.png
  • Opcje
    EDDIEEDDIE Użytkownik
    edytowano listopada -1
    [cite] elan124:[/cite]
    quoad usum ?
    Mnie się podoba takie określenie: Zgoda w umowie każdego z każdym i wszystkich ze wszystkimi.

    Żeby tylko nie okazało się, że tam gdzie występują wszyscy, nie występuje nikt. Szczególnie w przypadku umowy ustnej.
  • Opcje
    elan124elan124 Użytkownik
    edytowano listopada -1
    Szczególnie w przypadku umowy ustnej
    Dla mnie umowy ustne są najbardziej wiarygodne... :tooth:
  • Opcje
    EDDIEEDDIE Użytkownik
    edytowano maja 2011
    Tylko, że w przypadku ewentualnych sporów do ich wyegzekwowania niezbędni są świadkowie...

    Już wolę mieć czarno na białym.
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.