mieszkanie dwupoziomowe podzielone na dwa lokale
miko
Użytkownik
Witam,proszę o poradę.Nasza wspólnota składa się z kilku budynków tzw segmentów.Jeden budynek posiada dwie klatki wejściowe po dwa mieszkania w każdej.Mieszkam na parterze,a na piętrze znajduje się mieszkanie dwupoziomowe.W akcie notarialny mieszkanie sąsiada stanowi jako jeden lokal,ale sąsiad podzielił go na dwa oddzielne mieszkania i jedno wynajmuje. Przebudowy dokonał bez żadnych pozwoleń i zgody zarządu.Co w tej sprawie stanowią przepisy?Czy można wezwać sąsiada do przywrócenia lokalowi formy pierwotnej?Gdzie zgłosić taki fakt?
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.
Komentarze
Nie można wykonać jakichkolwiek przeróbek budowlanych bez zgody zarządu.
Wydaje się, że wezwanie przywrócenia stanu pierwotnego w tym przypadku jest gorszym wyjściem z sytuacji, tym bardziej, że dotyczy rozporządzaniem własnego lokalu, a konkretnie podziału jego na dwie części w celu wynajmu jednej z nich. Lepiej dojść z sąsiadem do porozumienia polubownie.
Jako wspólnota możecie, a nawet powinniście starać się o ujawnienie zmian w instalacji grzewczej, czy wodnej dokonanych przez sąsiada.
Art. 23.4. Połączenie dwóch lokali stanowiących odrębne nieruchomości w jedną nieruchomość lub podział lokalu wymaga zgody właścicieli wyrażonej w uchwale. W razie odmowy zainteresowany właściciel może żądać rozstrzygnięcia przez sąd.
a co z aktem notarialnym, który mówi,że jest to jeden lokal a nie dwa?czy do takiej przebudowy lokalu nie powinno być pisemnej zgody jakiejś instytucji(nie mam tu na myśli wspólnoty,zarządu)?czy w takim wypadku np w przyszłości sąsiad może sprzedać legalnie jedno z mieszkań
Trzeba odróżnić podział faktyczny od podziału prawnego.
Z tego co piszesz wynika, że sąsiad dokonał tego pierwszego - podzielił lokal tymczasowo, do celów najmu, bez zmian w statusie prawnym lokalu i uwidaczniania tego w księdze wieczystej. To od właściciela zależy, co zrobi ze swoim lokalem. Może po prostu nie zamierza on formalnie tworzyć dwóch odrębnych lokali?
Zamiast szukać haka na sąsiada, zwróć mu uwagę na niestosowne zachowanie lokatorów - bo chyba o to Ci chodzi.
myśle jednak,że nie do końca masz rację pisząc,że może z lokalem zrobić co chce bo przecież mieszkamy we wspólnocie i tak jak pisał EDDIE wymagana jest zgoda wspólnoty.nie sądze,aby było zgodne z prawem dzielenie jednego lokalu na dwa w celu zarobkowym.
O zgodzie wspólnoty w formie uchwały to ja pisałem, nie EDDIE. Ale taka zgoda jest właścicielowi potrzebna wówczas, gdy chce dokonać zmian prawnych - czyli formalnie załatwić podział lokalu. Jeżeli nie chce tego zrobić, nie potrzebuje zgody wspólnoty.
Czy Wasza wspólnota to jeden segment, czyli 4 lokale?
Miko, pisz pismo do zarządu, a zarząd niech interweniuje u właściciela lokali w sprawie zachowania lokatorów. Lokatorzy mają obowiązek respektować regulamin wspólnoty i podstawowe zasady współżycia społecznego.
Zgłoszenie na policję, czy do straży miejskiej w przypadku głośnego zachowania może być także skutecznym sposobem walki z takimi lokatorami.
"Właściciel nieruchomości sąsiedniej może żądać na podstawie art. 222 § 2 kc w związku z art. 144 kc zakazania immisji w drodze roszczenia o zakazanie naruszeń zwanego roszczeniem negatoryjnym.
Powstaje ono w momencie wkroczenia w sferę uprawnień właścicielskich w inny sposób niż poprzez pozbawienie władztwa nad rzeczą i ma na celu ochronę prawa własności przed naruszeniami, m.in. niedozwolonymi przez prawo immisjami, tzn. takimi immisjami, które zakłócają korzystanie z nieruchomości sąsiednich „ponad przeciętną miarę, wynikającą ze społeczno-gospodarczego przeznaczenia nieruchomości i stosunków miejscowych”, o czym stanowi art. 144 kodeksu cywilnego.
W orzeczeniu z dnia 22 listopada 1985 r. (sygn. II CR 149/85), Sąd Najwyższy skonstatował, że ocena „przeciętnej miary”, w rozumieniu art. 144 Kodeksu cywilnego, powinna być dokonywana na podstawie obiektywnych warunków panujących w środowisku osób zamieszkujących na danym terenie, a nie na podstawie subiektywnych odczuć osób."
Więcej na ten temat w dziale wzory pism sądowych na stronie czasopisma Zarządca Portal Informacyjny:
http://www.zarzadca.pl/wzory-pism-sadowych/pozwy/969-pozew-o-zakaz-gry-na-bebnach
Wspólnota mieszkaniowa może zarządzać wyłącznie nieruchomością wspólną. Lokale to odrębne nieruchomości. To zależy, jakie sprawy budowlane. Zmiana powłoki malarskiej czy tynku w mieszkaniu to też "ingerencja w sprawy budowlane", ale sąsiadów nie musisz prosić o zgodę na zmianę koloru ścian w swojej sypialni.
jeśli chodzi o sprawy budowlane to np przesunięto tam ściany,drzwi wejściowe,przebudowano instalacje itp
Czy naruszono ściany nośne, czy tylko działowe? Nośne są częścią wspólną, działowe nie.
Instalacje wewnątrz lokalu to sprawa właściciela lokalu.
Wynajmowanie części lokalu nie jest zabronione. Nie wymaga też (na szczęście!) zgody wspólnoty. Równie dobrze ten sąsiad mógłby wynajmować jeden z pokoi.
Gdyby dotyczyło to Twojego mieszkania, też uznałabyś, że wspólnota ma prawo ingerować w sposób używania przez Ciebie lokalu? Że wynajmujesz, komu wynajmujesz, że przełożyłaś rury wodociągowe lub instalację elektryczną w mieszkaniu? Jeśli nawet tak byś uznała, to byłabyś w błędzie: mieszkanie jest odrębną nieruchomością, wspólnota nie ma prawa w te sprawy się wtrącać.
Jak jego lokatorzy są hałaśliwi, to wzywaj straż miejską
Prawdopodobnie Owner miał zły dzień, albo może złą noc, bo rzeczywiście jak czytam niektóre teksty, to stwierdzam że są to tekstu z gatunku "bez kija nie podchodź".
Skoro przesunięto ściany, to ktoś musi sprawdzić, czy nie są to ściany nośne. Zmiany w instalacji CO także nie są dozwolone według własnego widzimisię, ot tak sobie tylko dlatego, bo zmiany mają miejsce we własnym lokalu. Chyba, że ja czegoś nie wiem...
Sprawdź czy wm i sąsiad mają polisę OC. Może to ubezpieczyciele między sobą załatwią.
"
Dobrze, że słowo fachowcy ujęłaś w cudzysłów. Hydraulik nie jest fachowcem w kwestiach prawnych, więc jego opinie w tym zakresie nie są zbyt fachowe.
Na czym polega ta "samowolność" przeróbek? Takie prace w lokalu nie wymagają pozwolenia na budowę ani zgłoszenia robót, zatem nie jest to samowola w rozumieniu przepisów prawa budowlanego.
Czy wspólnota ma ubezpieczenie budynku? Nie OC, lecz zwykłe, od zdarzeń losowych?
awaria została już usunięta,ale nie wiem kto pokryje koszty,bo panowie przyjechali pod moją nieobecność.
Sprecyzuj, w jaki sposób ucierpiały Twoje prawa w wyniku awarii?
Pytałem o samowolę - możesz odpowiedzieć na to pytanie? To jak poznałaś ich opinie o samowoli i nieprawidłowym wykonawstwie?
uważam,że moje prawa ucierpiały bo np klatka jest częścią wspólną i nie życzę sobie żeby wózek mojego dziecka stał w kałuży wody.
rozumiem,że moje prawa nie zależą od tego co powie hydraulik, ale on chyba wie co mówi, twierdząc,że wykonane przeróbki są niepoprawnie zrobione.boje się,że sąsiadunio w końcu wysadzi w powietrze cały budynek bo znowu wpadnie na pomysł jakiejś super przeróbki.
Co rozumiesz przez "samowolę"?
1) Brak urzędowego pozwolenia na przeróbki instalacji w lokalu?
2) Brak zgody wspólnoty w formie uchwały na te przeróbki?
Takie zgody nie są potrzebne, zatem ani przeróbki sąsiada, ani Twoje (jeżeli je wykonasz w swoim lokalu) bez takich zgód nie są (nie będą) samowolą, lecz raczej wolną wolą - dozwolonym i chronionym przez prawo wykonywaniem prawa własności. To jest prywatny lokal, odrębna nieruchomość. Awarie się zdarzają nawet w najlepiej wykonanych instalacjach.
Jeśli poniosłaś szkodę, masz prawo żądać odszkodowania.
Jeżeli szkody nie ma, nerwy są niepotrzebne. We wspólnocie życzenia indywidualne nie zawsze się spełniają.
"normalnie - wystarczy, że drugie mieszkanie jest zasilane z pierwszego, z ujęcia za wodomierzem. Wtedy wodomierz mierzy pobór wody w całej instalacji lokalowej, w obu mieszkaniach"Z licznikiem prądu jest tak samo?a co z piecem grzewczym?też jest tylko jeden na całe mieszkanie?
"Co rozumiesz przez "samowolę"?
1) Brak urzędowego pozwolenia na przeróbki instalacji w lokalu?
2) Brak zgody wspólnoty w formie uchwały na te przeróbki? "
a czy tak nie jest,że ingerencja w instalację gazową nie wymaga jakiejś pisemnej zgody?przecież to igranie ze drowiem i życiem sąsiadów...
czyli jeśli budynek wyleci w powietrze bo sąsiad źle podłączy gaz to mam siedzieć cicho i patrzeć jak wszystko płonie?cóż po twoich wypowiedziach owner,widze,że nie mam nic do gadania.choć zastanowie się jeszcze nad poradą prawną u fachowca.a tym czasem,pomarzę sobie... i może mój sąsiad zniknie.kto wie może to życzenie indywidualne się spełni...:)
Instalacji gazowej nie może przerabiać sąsiad sam, chyba, że ma odpowiednie uprawnienia.
Skąd wiesz, że była ingerencja w instalację gazową? Nie, nic takiego nie napisałem.
Szukasz kija na sąsiada, bo bezczelnie zarabia na wynajmowaniu swojej własności. Ale żyjemy w wolnym kraju, a własność prywatna jest chroniona prawem. Nie tylko Twoja, ale i sąsiada.
wiem,że była ingerencja w instalację gazową,bo powiedzieli tak panowie usuwający awarię.
a gaz przerabiał sąsiadowi człowiek,którego poznałam i wiem,że nie ma takich uprawnień.
owner,nadal unikasz odpowiedzi na pytanie kto ma zapłacic za usunięcie awarii (wspólnota ma tylko oc)?
myśląc przyszłościowo zastanawiam się też co będzie jak takie zalania będą się powtarzały i na klatce zalęgnie się grzyb?bo niestety,ale nie mamy kaloryferów na klatkach.
źle się zrozumieliśmy w tej kwestii.wiem,że sąsiad ma jeden piec i jeden licznik prądu i to mnie martwi.licznik główny wskazuje,że obydwa mieszkania sąsiada(jeden licznik) ma zadziwiająco mało nabite.zastanawiam się czy sąsiad nie podłączył się pod nasz.w tej sprawie będe wzywać panów z energetyki i wodociągów,którzy za 200zł :) mają to sprawdzić.
Jak rozumiem, awaria w lokalu została już usunięta, na koszt właściciela lokalu. Teraz chodzi o pokrycie kosztów usunięcia skutków awarii, np. malowania zacieków na ścianie czy suficie klatki schodowej. Wspólnota powinna zgłosić szkodę do ubezpieczyciela sprawcy, a na przyszłość powinna się ubezpieczyć. Wtedy odszkodowanie wspólnota dostaje od swojej firmy ubezpieczeniowej, a ta może dochodzić zwrotu w drodze regresu od sprawcy lub jego ubezpieczyciela.
Co robi w tej sprawie Wasz zarząd lub zarządca?
Pogadaj z zarządem. Wspólnota co roku robi obowiązkowo przegląd gazowy, raz-dwa razy do roku spisuje wodomierze. To dobra okazja, żeby robiący je fachowiec z uprawnieniami dokładniej przyjrzał się przeróbkom u sąsiada. Uprzedźcie go. Potem on spisze protokół i jeśli rzeczywiście znajdzie nieprawidłowości zarząd wspólnoty będzie miał podstawę do "zdyscyplinowania" sąsiada.
Awaria polegająca na zalaniu może być dowodem (choć nie musi), że nieprawidłowo wykonano instalację wodociągową lub wodną centralnego ogrzewania. Do tego nie jest potrzebne pozwolenie na budowę, więc zalanie w żaden sposób nie świadczy o "samowoli" budowlanej.
Nawiasem mówiąc, jeśli nawet pozwolenie na budowę lub zgłoszenie jest konieczne, to awaria też się może zdarzyć. Pieczęć urzędu nie chroni ani przed awarią (zdarzeniem losowym), ani przed fuszerką wykonawców.
Składanie donosów w PINB łatwo może się obrócić przeciwko wspólnocie.
Szczerze odradzam, bo nie jest to najlepsza droga na załatwianie spraw między sąsiadami.
Z tym, że taka awaria nie będzie raczej czynnikiem łagodzącym przy ustalaniu odpowiedzialności za brak pozwolenia.
O czym myślisz?
W tym miejscu zgadzam się całkowicie.
Zaprzeczasz sama sobie. Skoro "masz to gdzieś" to po co sprawdzasz jaki to interes (niezły) i ile można zarobić? (ratę kredytu)
koziorozka,czy przegląd pieca i przegląd gazowy to to samo?jeśli chodzi o przegląd pieca to w naszej wspólnocie odbywa się to w jakiś dziwny sposób,bo każdy robi ten przegląd na własną rękę i każdy sam go opłaca.Mieszkam 5lat i nigdy nie było innej formy przeglądu gazowego.
Przegląd instalacji gazowej w części wspólnej przeprowadza (zleca specjaliście z uprawnieniami) wspólnota, instalacji w lokalu oraz kotła gazowego - właściciel lokalu. Wspólnota powinna żądać okazania przez właścicieli lokali protokołów kontroli w lokalu.