Ważność uchwały w małej wspólnocie.

dario_65dario_65 Użytkownik
edytowano kwietnia 2012 w Zarządzanie Nieruchomościami
Witam.
Razem z żoną jesteśmy właścicielami lokalu w tzw. "małej wspólnocie".( 5 wyodrębnionych lokali mieszkalnych). Zgodnie z kodeksem cywilnym w sprawach przekraczających zwykły zarząd potrzebna jest zgoda wszystkich właścicieli lokali.
Ale pojawia się mały problem. Załóżmy, że jest projekt uchwały, z którym ja jako współwłaściciel mojego mieszkania (drugim współwłaścicielem jest moja żona) się zgadzam i podpisuję się pod uchwałą. Niestety moja żona (jej osoba jest wymieniona w akcie notarialnym) ma na temat tej uchwały zgoła odmienne zdanie i na nie wyraża zgody na jej realizację. Czy w świetle prawa taka uchwała (za nasz lokal podpisana tylko przeze mnie) jest ważna, czy też jest potrzebna zgoda wszystkich właścicieli wymienionych w aktach notarialnych ?

Komentarze

  • Opcje
    KubaPKubaP Użytkownik
    edytowano listopada -1
    Razem z żoną jesteśmy właścicielami lokalu w tzw. "małej wspólnocie".( 5 wyodrębnionych lokali mieszkalnych).
    O tym jak to jest wspólnota mała czy duża decyduje ilość wszytki lokali a nie tylko lokale wyodrębnione... więc ile jest tych lokali?
  • Opcje
    dario_65dario_65 Użytkownik
    edytowano listopada -1
    Jest to mała wspólnota. Kamienica - 5 lokali.
  • Opcje
    ZarządcaZarządca Zarzadca.pl ZARZADCA.PL
    edytowano kwietnia 2012
    [cite] dario_65:[/cite] Załóżmy, że jest projekt uchwały, z którym ja jako współwłaściciel mojego mieszkania (drugim współwłaścicielem jest moja żona) się zgadzam i podpisuję się pod uchwałą. Niestety moja żona (jej osoba jest wymieniona w akcie notarialnym) ma na temat tej uchwały zgoła odmienne zdanie i na nie wyraża zgody na jej realizację. Czy w świetle prawa taka uchwała (za nasz lokal podpisana tylko przeze mnie) jest ważna, czy też jest potrzebna zgoda wszystkich właścicieli wymienionych w aktach notarialnych ?

    To zależy od ustroju majątkowego, jeżeli jest rozdzielność, to małżonkowie są współwłaścicielami lokalu w częściach ułamkowych. Taka sama sytuacja będzie miała miejsce, gdy rozdzielności co prawda nie ma, ale np. lokal zakupiono przed zawarciem małżeństwa, czy z majątków odrębnych.

    Innymi słowy: jeżeli mamy do czynienia ze współwłasnością w częściach ułamkowych - to każdy z małżonków winien się wypowiedzieć, ponieważ każdemu z nich przysługuje odrębny udział, powinni uzgodnić swoje stanowisko, jeżeli zatem tylko jeden z małżonków zagłosuje - ten głos nie ma znaczenia.


    Z inną natomiast sytuacją będziemy mieli do czynienia w przypadku, gdy lokal stanowi majątek wspólny, w takiej sytuacji głos jednego małżonka wystarczy.
    Głosowanie a ustawowa wspólność majątkowa małżonków

    Jeżeli własność lokalu jest objęta wspólnością majątkową małżeńską, prawo dysponowania udziałem w głosowaniu oceniamy na podstawie art. 36 KRO (por. wyrok SA w Warszawie 10.03.2005 - I ACa 828/2004). Każdy z małżonków może samodzielnie zarządzać wspólnym majątkiem i dokonywać w tym zakresie czynności prawnych, chyba że drugi złoży sprzeciw do zamierzonej czynności. Jest on jednak skuteczny wobec osoby trzeciej tylko wtedy, gdy mogła się z nim zapoznać przed dokonaniem czynności prawnej.
    ZARZĄDCA PORTAL INFORMACYJNY II 6tfwtu9sbskv.png
  • Opcje
    KubaPKubaP Użytkownik
    edytowano listopada -1
    [cite] Zarządca:[/cite]Z inną natomiast sytuacją będziemy mieli do czynienia w przypadku,
    gdy lokal stanowi majątek wspólny, w takiej sytuacji głos jednego małżonka wystarczy.
    Załóżmy, że jest projekt uchwały, z którym ja jako współwłaściciel mojego mieszkania (drugim współwłaścicielem jest moja żona) się zgadzam i podpisuję się pod uchwałą.
    Niestety moja żona (jej osoba jest wymieniona w akcie notarialnym) ma na temat tej uchwały zgoła odmienne zdanie i na nie wyraża zgody na jej realizację.
    nie bardzo ... głosy współmałżonków są przeciwstawne (On jest Za Ona Przeciw), który jest ważniejszy .... ma moc sprawczą....
  • Opcje
    TsudaTsuda Użytkownik
    edytowano listopada -1
    Jak żona podpisze rubrykę na NIE a mąż na TAK to co zrobisz z takim głosem? Wiadomo, że taki głos jest nieważny:bigsmile:
  • Opcje
    ZarządcaZarządca Zarzadca.pl ZARZADCA.PL
    edytowano kwietnia 2012
    Jeżeli lokal nie stanowi przedmiotu współwłasności łącznej małżonków, tylko małżonkowie mają udziały we współwłasności w częściach ułamkowych, to głosują na tkiach samych zasadach, jak inni, nie będący małżonkami współwłaściciele, np. współwłaściciele garażu wielostanowiskowego - i w takim przypadku powinni uzgodnić swoje stanowisko, jeżlei nie głosu się nie dolicza.



    "Udział w nieruchomości wspólnej jest niepodzielny, dlatego też przy obliczaniu wyników głosowania nad uchwałami wspólnoty mieszkaniowej, niedopuszczalne jest uwzględnianie głosów oddanych przez współwłaścicieli lokalu, jeżeli nie uzgodnili jednolitego stanowiska. Przeciwna wykładnia naruszałaby dyspozycję art. 23 ust. 2 ustawy o własności lokali w związku z art. 199 kodeksu cywilnego orzekł warszawski Sąd Apelacyjny w wyroku z dnia 17 listopada 2011 roku (sygn. akt: I ACa 464/11, niepubl.)."
    Więcej na ten temat w artykule: Głosowanie we wspólnocie mieszkaniowej: współwłaściciele garażu muszą uzgodnić stanowisko
    na stronie czasopisma Zarządca Portal Informacyjny:
    http://www.zarzadca.pl/komentarze/85-glosowanie/1517-glosowanie-we-wspolnocie-mieszkaniowej-wspolwlasciciele-garazu-musza-uzgodnic-stanowisko
    ZARZĄDCA PORTAL INFORMACYJNY II 6tfwtu9sbskv.png
  • Opcje
    dario_65dario_65 Użytkownik
    edytowano listopada -1
    Dzięki za odpowiedź.

    Sytuacja jest jednak trochę skomplikowana i niejednoznaczna. Opiszę to w skrócie:

    Postanowiliśmy przeprowadzić generalny remont w naszym mieszkaniu. (lokal w kamienicy wpisanej do rejestru zabytków).
    Zleciliśmy opracowanie pełnego projektu budowlanego (architektura, konstrukcje, instalacje wod-kan, CO ....itd.).
    Z tak przygotowanym projektem wykonanym przez specjalistów z odpowiednimi uprawnieniami zwróciliśmy się do konserwatora zabytków o pozwolenie na budowę.
    Pozwolenie takie otrzymaliśmy. Prawomocna decyzja administracyjna.
    Następnym etapem jest uzyskanie pozwolenia na budowę w rozumieniu prawa budowlanego. (Niestety takie pozwolenie jest "absolutnie" wymagane w przypadku jakiegokolwiek remontu w budynkach wpisanych do rejestru zabytków).
    Jednym z załączników do wniosku o pozwolenie na budowę składanym w departamencie architektury UM musi być zgoda właścicieli pozostałych lokali (przypominam mała wspólnota - 5 lokali). Przygotowałem więc projekt uchwały i zacząłem zbierać podpisy pozostałych właścicieli. Niestety właściciel jednego z lokalu oznajmił mi, że wyrazi zgodę na mój remont, pod warunkiem, że pozostali członkowie wyrażą zgodę na przygotowaną przez niego uchwałę (ta kontruchwała dotyczyła wymyślonych przez niego zasad zagospodarowania naszej posesji i nie miała nic wspólnego z naszym remontem). Wg mnie był to zwyczajny szantaż, "ja podpiszę, jak pan przyniesie mi podpisaną przez wszystkich moją uchwałę". Musiałem więc biegać po pozostałych właścicielach (na szczęście z większością mam normalne dobrosąsiedzkie stosunki) i prosić ich, aby dla świętego spokoju podpisali tę uchwałę, bo jak nie, to z mojego remontu nici. Zostałem w ordynarny sposób postawiony pod ścianą. Oczywiście większość nie chciała się zgodzić na "wymysły" tego jednego właściciela, ale na moją prośbę to podpisali. Ale tej "niechcianej" uchwały nie podpisała moja żona. Więcej, w momencie jak ja to podpisywałem, żona nawet nie wiedziała o istnieniu tej uchwały. Dlatego też moje pytanie, czy brak podpisu mojej żony, może skutkować tym, że ta uchwała jest nieważna.

    Pozdr.
  • Opcje
    KubaPKubaP Użytkownik
    edytowano listopada -1
    i w takim przypadku powinni uzgodnić swoje stanowisko, jeżlei nie głosu się nie dolicza
    teoretyczne a i owszem ....ciekaw jestem jak ma się to odbyć w realu to uzgadnianie "wspólnego stanowiska"... "ciche dni ????" :wink:
  • Opcje
    TsudaTsuda Użytkownik
    edytowano listopada -1
    czy brak podpisu mojej żony, może skutkować tym, że ta uchwała jest nieważna.
    Przy wspólności majątkowej twój głos pod uchwałą jest wystarczający.
  • Opcje
    tajgitajgi Użytkownik
    edytowano listopada -1
    o ile ja się orientuję to tryb zaskarżania uchwały przysługuje każdemu właścicielowi do 6-ciu tygodni i dotyczy to również tego właściciela, który głosował za jej podjęciem
    mógł się po przemyśleniach rozmyślić, mógł nie mieć świadomości co podpisuje, mógł również działać pod przymusem co jak mam wrażenie odbyło się w tej konkretnej sytuacji..
    generalnie luz, tylko przypominam że uchwała zaskarżona obowiązuje do momentu uchylenia jej przez sąd.. a nie wiem jakie to plany zagospodarowania ma ten wasz sąsiad ;)
  • Opcje
    dario_65dario_65 Użytkownik
    edytowano listopada -1
    Kamienica jest "jakby podzielona na dwie części". Z mojej strony my "mieszkając na parterze" dbamy o teren zielony sami. Ładny trawnik, krzewy ozdobne. Z drugiej strony (od strony "wiecznie niezadowolonego" sąsiada) totalny ugór. W tej "spornej uchawle" sąsiad nakazuje usunąć część drzew i krzewów ozdobnych, usunąć wszelkie wygrodzenia .... itd. Jest tam również zapis, że jeżeli tego nie zrobimy, to za każdy m2 tego terenu będziemy płacić 5PLN miesięcznie za dzierżawę. Niestety, byłem pod ścianą i musiałem to podpisać.
  • Opcje
    tajgitajgi Użytkownik
    edytowano listopada -1
    ja się tam na ogrodnictwie nie znam, ale u mnie w mieście to usuwanie drzew jest karalne..no chyba, że drzewa owocowe to wtedy można
    normalnie to jak krzak bzu sam się pojawi i trochę urośnie to już go ścinać nie można bo mandat jest, może dowiedzcie się lepiej czy te jego wymysły to w ogóle mają rację bytu czy to życzeniowe sprawy
  • Opcje
    ZarządcaZarządca Zarzadca.pl ZARZADCA.PL
    edytowano listopada -1
    [cite] tajgi:[/cite]o ile ja się orientuję to tryb zaskarżania uchwały przysługuje każdemu właścicielowi do 6-ciu tygodni i dotyczy to również tego właściciela, który głosował za jej podjęciem
    mógł się po przemyśleniach rozmyślić, mógł nie mieć świadomości co podpisuje, mógł również działać pod przymusem co jak mam wrażenie odbyło się w tej konkretnej sytuacji..
    generalnie luz, tylko przypominam że uchwała zaskarżona obowiązuje do momentu uchylenia jej przez sąd.. a nie wiem jakie to plany zagospodarowania ma ten wasz sąsiad ;)

    To mała wspólnota mieszkaniowa, jeżeli właściciele nie zmienili sposobu zarządu, "uchwał" się nie skarży.

    Nowy doklejony: 17.04.12 13:52
    [cite] dario_65:[/cite]Kamienica jest "jakby podzielona na dwie części". Z mojej strony my "mieszkając na parterze" dbamy o teren zielony sami. Ładny trawnik, krzewy ozdobne. Z drugiej strony (od strony "wiecznie niezadowolonego" sąsiada) totalny ugór. W tej "spornej uchawle" sąsiad nakazuje usunąć część drzew i krzewów ozdobnych, usunąć wszelkie wygrodzenia .... itd. Jest tam również zapis, że jeżeli tego nie zrobimy, to za każdy m2 tego terenu będziemy płacić 5PLN miesięcznie za dzierżawę. Niestety, byłem pod ścianą i musiałem to podpisać.

    A kto miałby inkasować pieniądze? Z drugiej strony nie wiem jak sąsiad chciałby tę uchwałę wyegzekwować. Musicie jednak pójść na jakieś ustępstwa i przekonać sąsiada, bo będą konflikty.
    ZARZĄDCA PORTAL INFORMACYJNY II 6tfwtu9sbskv.png
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.