Wszystkie takie sprawy musi regulować Wasza umowa o zarządzanie/administrowanie.
Przyznam, że sytuacja jest nietypowa. Z reguły jest odwrotna. To wspólnota obmyśla jak pozbyć się zarządcy/administratora, a ten trzyma się rękami i nogami.
[cite] ulka864:[/cite]czy zarządca możne zrezygnować z dnia na dzien
Jeżeli jest to zarząd powierzony, to może, a jeżeli jest to zarząd zlecony to zazwyczaj okres wypowiedzenia jest określony w umowie o zarządzanie i zarządca (administrator) powinien wykonywać swoje obowiązki przez okres wypowiedzenia.
Jeżeli w umowie nie określono terminu wypowiedzenia - to może w każdym czasie. Jeżeli natomiast określono - to w każdym czasie "z ważnego powodu". Jeżeli powód nie będzie "ważny" - to odpowie za szkodę.
Kwestie te reguluje art. 746 kodeksu cywilnego, który ma również zastosowanie do umowy o zarządzanie stypizowanej w ustawie o własności lokali.
art. 746 k.c.
§ 1. Dający zlecenie może je wypowiedzieć w każdym czasie. Powinien jednak zwrócić przyjmującemu zlecenie wydatki, które ten poczynił w celu należytego wykonania zlecenia; w razie odpłatnego zlecenia obowiązany jest uiścić przyjmującemu zlecenie część wynagrodzenia odpowiadającą jego dotychczasowym czynnościom, a jeżeli wypowiedzenie nastąpiło bez ważnego powodu, powinien także naprawić szkodę.
§ 2. Przyjmujący zlecenie może je wypowiedzieć w każdym czasie. Jednakże gdy zlecenie jest odpłatne, a wypowiedzenie nastąpiło bez ważnego powodu, przyjmujący zlecenie jest odpowiedzialny za szkodę.
§ 3. Nie można zrzec się z góry uprawnienia do wypowiedzenia zlecenia z ważnych powodów.
Pomocne piśmiennictwo:
"Zlecenie może wypowiedzieć każda ze stron, jest to bowiem stosunek oparty na wzajemnym zaufaniu. Dlatego też nie można z góry zrzec się uprawnienia do wypowiedzenia umowy z ważnych powodów. Zasada ta znalazła potwierdzenie m.in. w wyroku z 16 lutego 2001 r., IV CKN 244/00 (OSNC 2001, nr 9, poz. 138), w którym Sąd Najwyższy stwierdził, że w treści art. 746 par. 3 zawarta jest dyspozycja, której zastosowanie nie może być wolą stron - mimo swobody umów - wyłączone ani ograniczone. "
por. Komentarz do kodeksu cywilnego, zobowiązania, tom 2, Gerard Bieniek s. 507
- takie sprawy musi regulować Wasza umowa...
- Jeżeli jest to zarząd powierzony, to może, a jeżeli jest to zarząd zlecony to zazwyczaj okres wypowiedzenia jest określony w umowie
- Jeżeli w umowie nie określono terminu wypowiedzenia - to może w każdym czasie. Jeżeli natomiast określono - to w każdym czasie "z ważnego powodu". Jeżeli powód nie będzie "ważny" - to odpowie za szkodę.
Podejrzewam, że ulka dalej nie wie czy może czy nie może. Oczywiście, że może bez żadnych warunków typu co w umowie, jaki zarząd itp. - oczywiście konsekwencje (jeżeli ktokolwiek chciałby wyciągać) mogą być różne.
Każde inne rozważania o warunkach każą postawić pytanie: a czy zarządca może umrzeć nagle?
[cite] a-z:[/cite]Wszystkie takie sprawy musi regulować Wasza umowa o zarządzanie/administrowanie.
Przyznam, że sytuacja jest nietypowa. Z reguły jest odwrotna.
To wspólnota obmyśla jak pozbyć się zarządcy/administratora, a ten trzyma się rękami i nogami.
bo "laga" ma dwa końce ...
jak Zarządca ma już dość bycia "chłopcem do bicia" za 400 zł / m-c ... to pach ciach i po bólu ...."fora ze dwora"
Wydalenie / porzucenie pracy to domena obu stron umowy...
Każda ze stron może porzucić wykonywanie usług , inna sprawą jest ewentualne odszkodowanie z tego typu zdarzenia.
[cite]kielonek[/cite]
[cite]Zazradca[/cite]Jeżeli w umowie nie określono terminu wypowiedzenia - to może w każdym czasie. Jeżeli natomiast określono - to w każdym czasie "z ważnego powodu". Jeżeli powód nie będzie "ważny" - to odpowie za szkodę
.
Każde inne rozważania o warunkach każą postawić pytanie: a czy zarządca może umrzeć nagle?
no, faktycznie, śmierć zarządcy, to nie jest ważny powód :shocked:
Ulka - jeśli zrezygnował, to znaczy, że mógł.
A jakie tego będą konsekwencje (dla niego i wspólnoty) to już zależy od kilku czynników.
Czy w umowie, jaką zawarł ze wspólnotą jest coś na temat sposobu rozwiązania umowy?
nie wiem nic co jest w umowie niedawno kupiłam mieszkanie i się nie wtrącałam w nic płaciłam ile było trzeba i już a można zlikwidować jakoś tą wspólnotę rozumiem opłaty za wodę i kanalizacje płacić do gościa co zajmuje się pozostałymi blokami prąd do elektrowni za klatkę schodową i po co ta cała wspólnota potrzebna na wsi
Wspólnota mieszkaniowa na wsi jest tak samo potrzebna jak w mieście - służy do zarządzania częścią wspólną. Tworzą ją właściciele i zlikwidować jej nie można, no chyba, że wszystkie lokale wykupi jeden właściciel, albo nastąpi rozbiórka budynku.
Zarządca to osoba, która ma Wam pomóc w zarządzaniu - natomiast to właściciele są odpowiedzialni za sprawowanie zarządu.
[cite] ulka864:[/cite]nie wiem nic co jest w umowie niedawno kupiłam mieszkanie i się nie wtrącałam w nic płaciłam ile było trzeba i już
to nie dobrze , uważam, że pierwsze kroki ... powinnaś dać nura w dokumentację wspólnoty , umowy , rachunki , sprawozdania ... jak nie znasz szczegółów to twoja wyobraźnia buduje czarny obraz działalności wspólnoty.
[cite] ulka864:[/cite] a można zlikwidować jakoś tą wspólnotę
rozumiem opłaty za wodę i kanalizacje płacić do gościa co zajmuje się pozostałymi blokami prąd do elektrowni za klatkę schodową i po co ta cała wspólnota potrzebna na wsi
wspólnoty się nie zakłada, ona powstaje z mocy prawa , jak pierwszy właściciel nieruchomości wyodrębni jakiś lokal i sprzeda innemu podmiotowi.
zaliczki które opłacasz to nie tylko to co na bieżące utrzymanie , ale remonty części wspólnej lub jej doposażanie .
O tym wszystkim decyduje ogół właścicieli lokali podejmując stosowne uchwały.
Zarządca / Administrator części wspólnych powinien wam pomagać i doradzać. Można ich w każdej chwili zmienić .
Wspólnoty nie należy "rozwiązywać czy likwidować" ona jest przyjazna ...
nie wiem nic co jest w umowie niedawno kupiłam mieszkanie i się nie wtrącałam w nic
ulka - nie interesowałaś się jak są wydawane twoje pieniądze, więc najwyższa pora zacząć się interesować.
Jak nie będziesz wiedziała jakie są twoje prawa i obowiązki, to potem nie miej pretensji, że kasa poszła w błoto.
Komentarze
Przyznam, że sytuacja jest nietypowa. Z reguły jest odwrotna. To wspólnota obmyśla jak pozbyć się zarządcy/administratora, a ten trzyma się rękami i nogami.
Kwestie te reguluje art. 746 kodeksu cywilnego, który ma również zastosowanie do umowy o zarządzanie stypizowanej w ustawie o własności lokali.
art. 746 k.c.
§ 1. Dający zlecenie może je wypowiedzieć w każdym czasie. Powinien jednak zwrócić przyjmującemu zlecenie wydatki, które ten poczynił w celu należytego wykonania zlecenia; w razie odpłatnego zlecenia obowiązany jest uiścić przyjmującemu zlecenie część wynagrodzenia odpowiadającą jego dotychczasowym czynnościom, a jeżeli wypowiedzenie nastąpiło bez ważnego powodu, powinien także naprawić szkodę.
§ 2. Przyjmujący zlecenie może je wypowiedzieć w każdym czasie. Jednakże gdy zlecenie jest odpłatne, a wypowiedzenie nastąpiło bez ważnego powodu, przyjmujący zlecenie jest odpowiedzialny za szkodę.
§ 3. Nie można zrzec się z góry uprawnienia do wypowiedzenia zlecenia z ważnych powodów.
Pomocne piśmiennictwo:
"Zlecenie może wypowiedzieć każda ze stron, jest to bowiem stosunek oparty na wzajemnym zaufaniu. Dlatego też nie można z góry zrzec się uprawnienia do wypowiedzenia umowy z ważnych powodów. Zasada ta znalazła potwierdzenie m.in. w wyroku z 16 lutego 2001 r., IV CKN 244/00 (OSNC 2001, nr 9, poz. 138), w którym Sąd Najwyższy stwierdził, że w treści art. 746 par. 3 zawarta jest dyspozycja, której zastosowanie nie może być wolą stron - mimo swobody umów - wyłączone ani ograniczone. "
por. Komentarz do kodeksu cywilnego, zobowiązania, tom 2, Gerard Bieniek s. 507
Oczywiście, że może bez żadnych warunków typu co w umowie, jaki zarząd itp. - oczywiście konsekwencje (jeżeli ktokolwiek chciałby wyciągać) mogą być różne.
Każde inne rozważania o warunkach każą postawić pytanie: a czy zarządca może umrzeć nagle?
jak Zarządca ma już dość bycia "chłopcem do bicia" za 400 zł / m-c ... to pach ciach i po bólu ...."fora ze dwora"
Wydalenie / porzucenie pracy to domena obu stron umowy...
Każda ze stron może porzucić wykonywanie usług , inna sprawą jest ewentualne odszkodowanie z tego typu zdarzenia.
no, faktycznie, śmierć zarządcy, to nie jest ważny powód :shocked:
A jakie tego będą konsekwencje (dla niego i wspólnoty) to już zależy od kilku czynników.
Czy w umowie, jaką zawarł ze wspólnotą jest coś na temat sposobu rozwiązania umowy?
Zarządca to osoba, która ma Wam pomóc w zarządzaniu - natomiast to właściciele są odpowiedzialni za sprawowanie zarządu.
Zapoznaj się z tymi linkami :
https://forum.zarzadca.pl/wiki/
https://forum.zarzadca.pl/wiki/wzor_-_zaliczka
wspólnoty się nie zakłada, ona powstaje z mocy prawa , jak pierwszy właściciel nieruchomości wyodrębni jakiś lokal i sprzeda innemu podmiotowi.
zaliczki które opłacasz to nie tylko to co na bieżące utrzymanie , ale remonty części wspólnej lub jej doposażanie .
O tym wszystkim decyduje ogół właścicieli lokali podejmując stosowne uchwały.
Zarządca / Administrator części wspólnych powinien wam pomagać i doradzać. Można ich w każdej chwili zmienić .
Wspólnoty nie należy "rozwiązywać czy likwidować" ona jest przyjazna ...
Jak nie będziesz wiedziała jakie są twoje prawa i obowiązki, to potem nie miej pretensji, że kasa poszła w błoto.