Podział funduszu remontowego

Patryk123Patryk123 Użytkownik
Dzień dobry mam tak problem związany ze wspólnota mieszkaniową. Mieszkam w "dobudówce" piętrowej wraz z inną rodziną oboje mamy największe powierzchnie mieszkaniowe w całej wspólnocie składającej się z 12 rodzin. Jedyna wspólny koszt, który nas łączy z tymi 10 rodzinami i całą wspólnotą to centralne ogrzewanie. Technicznie nie jest możliwe w obecnej chwili odłączenie się z ogrzewaniem od tej wspólnoty (brak komina). Wszystkie pieniądze z funduszu remontowego idą praktycznie na budynek gdzie mieszka większość lokatorów. Nie muszę mówić że jesteśmy (2 rodziny) praktycznie "sponsorami" tych pozostałych rodzin, ponieważ są tam małe mieszkania i odczuwanie podwyżek funduszu remontowego tylko tak naprawdę nas dotyka, ponieważ wszystko oczywiście jest liczone od powierzchni.
Czy jest jakaś możliwość podziału funduszu remontowego zgodnie z jakimiś odrębnymi przepisami czy coś podobnego. Praktycznie jesteśmy we wszystkim przegłosowywani i musimy płacić czy chcemy czy nie. Czy to jest sprawiedliwe? Że muszę płacić na inny budynek najwięcej z całej wspólnoty i nic z tego nie mam? Chciałbym płacić na swój budynek w którym mieszkam np. na ocieplenie albo elewację, ale nie mogę bo cały czas te 10 rodzin we wszystkich oczywiście swoich kosztach mnie przegłosują. W obecnej chwili zarząd chce wyremontować dach oczywiście na tym budynku z 10 rodzinami. Koszt jest na tyle duży, że wspólnota musi wziąć kredyt. Podniesienie funduszu remontowego to praktycznie dla mnie około 200 zł dodatkowo miesięcznie, dla innych rodzin w budynku obok to około 20 zł miesięcznie.
Czy jest jakaś możliwe wyjście z tej chorej sytuacji? Na przykład wyjście ze wspólnoty i płacenie za centralne ogrzewanie jakieś wyliczonej stawki, albo podział funduszu remontowego zgodnie z jakimiś przepisami? bo rozmowa z zarządcą jak i lokatorami nie ma najmniejszego sensu. Proszę o pomoc bo sprawa nie daje mi spokoju.

Komentarze

  • Opcje
    EgzoEgzo Użytkownik
    edytowano marca 2014
    Fundusz remontowy w ogóle nie jest uregulowany żadnymi przepisami, wobec tego nie ma czegoś co możnaby tutaj zastosować. Wspólnota mieszkaniowa sama określa zasady funkcjonowania takiego funduszu, ale najczęściej nie określa tego wcale, ograniczając się do uchwalenia, że fundusz jest i że płaci się określoną stawkę. Niestety, jeżeli postawa zarządu i właścicieli jest taka, że pomijają wasze interesy, to jedyną drogą wyegzekwowania remontu dachu na twojej dobudówce jest droga sądowa, poprzez zaskarżenie uchwały o remoncie. Musiałbyś wystąpić o uchylenie uchwały i wykazać, że "twój" dach jest bezzasadnie pomijany w remontach, a potrzebuje go tak samo jak druga część dachu, co narusza twój interes i zasady prawidłowego zarządzania nieruchomością. Niestety to oznacza również pójście na wojnę ze wspólnotą. Wyjście ze wspólnoty jest niemożliwe.

    Zastanawiają jednak dwie sprawy:

    1. Piszesz, że musisz płacić na inny budynek, a nic z tego nie masz. Chyba to nie jest tak do końca, bo jeżeli twój lokal jest "dobudówką" do bryły innego budynku, to macie jakieś wspólne ściany, wspólną instalację ciepłowniczą, wodną, kanalizacyjną, itp. Inwestycje w sprawność tych instalacji leżą także w twoim interesie, a remont dachu na "głównym" budynku chroni przed zalewaniem także te ściany, które macie wspólne.

    2. Jeżeli twój lokal jest aż 10-krotnie większy niż pozostałe lokale (200 zł składki w stosunku do 20 zł innych lokali), to znaczy, że ty sam jeden równoważysz głosy wszystkich 10 lokali z "głównego" budynku, a przecież jest jeszcze druga rodzina, która tak jak ty, mieszka w dobudówce i która tym samym ma interesy zbieżne z twoimi. Wobec tego wasze dwie rodziny bez problemu przegłosują pozostałe 10 rodzin. Dlaczego dzieje się inaczej?
  • Opcje
    KubaPKubaP Użytkownik
    edytowano listopada -1
    [cite] Patryk123:[/cite]Czy jest jakaś możliwość podziału funduszu remontowego zgodnie z jakimiś odrębnymi przepisami czy coś podobnego. Praktycznie jesteśmy we wszystkim przegłosowywani i musimy płacić czy chcemy czy nie. Czy to jest sprawiedliwe?
    tak po pierwsze znać swoje prawa , a ty ich nie znasz i stąd te twoje pretensje do życia ...
    Każdą uchwałę, która nie jest "sprawiedliwa" dla ciebie możesz zaskarżyć ją do sądu ...czy to robiłeś ? Penie nie i dlatego pazerność tych "maluczkich" rośnie w siłę
    [cite] Patryk123:[/cite]Czy jest jakaś możliwe wyjście z tej chorej sytuacji?
    /jest ... edukacja własna edukacja , poznać swoje prawa i obowiązki, aby nikt ci robił koło piór ... oraz umiejętnie to wykorzystywać dla własnej sprawiedliwości ...
  • Opcje
    ZarządcaZarządca Zarzadca.pl ZARZADCA.PL
    edytowano listopada -1
    Każda cegłówka we wspólnej nieruchomości i każdy centymetr ziemi jest przedmiotem współwłasności, zatem nie jest prawdą, ze "nie z tego nie ma". Oczywiście pomijanie w planach remontowych dobudówki narusza Wasze interesy i w braku porozumienia, pozostaje zaskarżyć uchwałę do sądu, który wyważy interesy stron.
    Żadnego przepisu, który dopuszczałby zmniejszenie opłat na nieruchomość wspólną ze względu na sposób korzystania nie ma - wręcz przeciwnie, bezwzględnie obowiązujący przepis ustawy o własności lokali nakazuje rozliczanie stosownie do wielkości udziałów. Przewiduje jeden tylko wyjątek - możliwość zwiększenia wysokości opłat w przypadku lokali użytkowych i wyłącznie wtedy, gdy uzasadnia to sposób korzystania z nich.
    ZARZĄDCA PORTAL INFORMACYJNY II 6tfwtu9sbskv.png
  • Opcje
    a-za-z Użytkownik
    edytowano listopada -1
    Nic nie piszesz o udziałach, a rzeczywiście z Twoich liczb wynika, że macie z sąsiadem większość udziałów, to dlaczego się zgadzacie na to wszystko?
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.