Uchwała nieważna/nieistniejąca.

adam_b13adam_b13 Użytkownik
Witam,
w małej wspólnocie mieszkaniowej /5 mieszkań/ jeden z członków nie uczestniczy w zebraniach i odmawia podpisania jakichkolwiek uchwał, paraliżując tym samym działania zarządcy/zarządu. Nie można nawet odmalować klatki schodowej. Co w tej sytuacji należy zrobić?

Komentarze

  • Opcje
    gecongecon Użytkownik
    edytowano marca 2016
    jeden z członków nie uczestniczy w zebraniach
    Takie jego prawo, poza tym w małych wspólnotach nie zwołuje się zebrań.
    odmawia podpisania jakichkolwiek uchwał
    Takie jego prawo (korzysta albo nie, z prawa głosu) - poza tym, w małych wspólnotach nie podejmuje się uchwał.
    paraliżując tym samym działania zarządcy/zarządu.
    W małej wspólnocie zarządca i jeszcze zarząd to przerost formy nad treścią.
    Ten właściciel niczego nie paraliżuje - może to jest jego protest aby pozostali 4 właściciele (i niepotrzebny zarząd) zaczęli stosować prawo dla małych wspólnot a nie wolnoamerykankę.
    Nie można nawet odmalować klatki schodowej.
    No jak, zarząd i zarządca nie wiedzą co zrobić. Przecież chyba płacicie zaliczki na utrzymanie części wspólnych w tym konserwację, która jest czynnością zwykłą i ten jeden właściciel Wam nie jest potrzebny do pomalowania klatki.
  • Opcje
    KubaPKubaP Użytkownik
    edytowano listopada -1
    [cite] adam_b13:[/cite]Witam,
    w małej wspólnocie mieszkaniowej /5 mieszkań/ jeden z członków nie uczestniczy w zebraniach i odmawia podpisania jakichkolwiek uchwał, paraliżując tym samym działania zarządcy/zarządu. Nie można nawet odmalować klatki schodowej. Co w tej sytuacji należy zrobić?
    wystapic do sądu o zgode na wykonanie czynności przekraczajaca zrarząd zwykły chyba Art.195 k.c.
  • Opcje
    adam_b13adam_b13 Użytkownik
    edytowano marca 2016
    Malowanie to tylko jeden z przykładów, ale totalne ignorowanie obowiązków członka wspólnoty /brak podpisu na uchwale o wysokości składników czynszowych czy rocznym planie gospodarczym/ czyni te uchwały nieistniejącymi czyli uniemożliwia nawet pobieranie czynszów a także zaskarżenie tych uchwał w sądzie,
    (...)
    Komentarz edytowany admin
  • Opcje
    EgzoEgzo Użytkownik
    edytowano listopada -1
    [cite] adam_b13:[/cite]Malowanie to tylko jeden z przykładów, ale totalne ignorowanie obowiązków członka wspólnoty /brak podpisu na uchwale o wysokości składników czynszowych czy rocznym planie gospodarczym/ czyni te uchwały nieistniejącymi czyli uniemożliwia nawet pobieranie czynszów a także zaskarżenie tych uchwał w sądzie
    Po co wam możliwość zaskarżania uchwał, które sami zaproponowaliście?
    Jeżeli chodzi o członka wspólnoty, który nie chce wyrazić zgody na czynności przekraczające zwykły zarząd, to pozostaje wam jedynie droga sądowa, na podstawie art. 199 kodeku cywilnego. Róbcie tak za każdym razem, gdy rzecz jest oczywista, a ten właściciel nie wyraża zgody. Sądzę, że po zapłaceniu kosztów pierwszego przegranego przez niego procesu, podejdzie bardziej racjonalnie do spraw wspólnotowych.
  • Opcje
    KubaPKubaP Użytkownik
    edytowano marca 2016
    [cite] KubaP:[/cite]
    [cite] adam_b13:[/cite]Witam,
    w małej wspólnocie mieszkaniowej /5 mieszkań/ jeden z członków nie uczestniczy w zebraniach i odmawia podpisania jakichkolwiek uchwał, paraliżując tym samym działania zarządcy/zarządu. Nie można nawet odmalować klatki schodowej. Co w tej sytuacji należy zrobić?
    wystąpić do sądu o zgodę na wykonanie czynności przekraczającej zarząd zwykły chyba Art.195 k.c.
    sprostowanie::gafa:
    to ma być art. 199 kodesu cywilnego
    [b]Art. 199. k.c.[/b]
    [i][font=Georgia]Do rozporządzania rzeczą wspólną [b]oraz do innych czynności, które przekraczają zakres zwykłego zarządu,[/b] [color=#00f]potrzebna jest zgoda wszystkich współwłaścicieli.[/color] [b]W braku takiej zgody[/b] współwłaściciele, których udziały wynoszą [u][color=#00f]co najmniej połowę[/color][/u], mogą żądać rozstrzygnięcia przez sąd, który orzeknie mając na względzie cel zamierzonej czynności oraz interesy wszystkich współwłaścicieli.[/font][/i]
    
  • Opcje
    blazejhblazejh Użytkownik
    edytowano marca 2016
    [cite] adam_b13:[/cite]Malowanie to tylko jeden z przykładów, ale totalne ignorowanie obowiązków członka wspólnoty /brak podpisu na uchwale o wysokości składników czynszowych czy rocznym planie gospodarczym/ czyni te uchwały nieistniejącymi czyli uniemożliwia nawet pobieranie czynszów a także zaskarżenie tych uchwał w sądzie,

    Dwa nieporozumienia.
    1. Nie używaj pojęcia "uchwały nieistniejącej" w tej dyskusji, dotyczy innej sytuacji prawnej.

    2. Gekon generalnie ma rację. Bawicie się uchwałami przy braku szans na jednomyślność. Zupełnie bez sensu. Malujcie klatkę bez uchwał, naliczajcie opłaty na podstawie poprzedniego planu. Dopiero ustalanie nowych opłat to czynność przekraczająca zakres czynności zwykłych. Jeżeli stare opłaty wystarczają - naliczajcie wg starych. Nie sposób ze wszystkim iść do sądu.

    Oporny nie musi was blokować. Ma problemy, to niech sam łazi po sądach. Na rozprawie najwyżej wykażecie że oporny poprzez zaniechania działał na niekorzyść współwłaścicieli.
  • Opcje
    adam_b13adam_b13 Użytkownik
    edytowano kwietnia 2016
    Dzięki za udział w dyskusji, ale życie weryfikuje nawet dobre rady.
    1. Na koncie f. rem. było 10000 a remont dachu to 50000. Nie ma "róbcie i naliczajcie opłaty" bo nie ma kasy. Poszliśmy do sądu. Po 2 latach jest pozytywna decyzja, ale kasy dalej nie ma. Za "życzliwość" sądu koszty sprawy ponieśli mimo wszystko wnioskodawcy. Taki wyrok. Takie życie. Co dalej? Róbcie za swoje a potem ściągajcie sądownie od opornego. Nadzieja matka głupich.
    2. Aby podwyższyć i naliczać opłaty na fundusz rem. musi być uchwała. Oporny nie podpisuje, bo nie chce. Ani "za" ani "przeciw" Jest uchwała czy jej nie ma? Ważna, nieważna, nieistniejąca? Jak zwał tak zwał. W orzecznictwie sąd oddala wniosek - uchwała nieistniejąca. Co robić?
    To jest życie. Można dobrze radzić /chwała za rady/, można się mądrzyć (...)". Wnioski wyciąga każdy sam dla siebie. Dlatego mnie interesują tylko doświadczenia, ścieżki, jakie przeszli wspólnotowcy w podobnych sprawach a nie za biurkowa teoria. Może trafię na takowych.
    Pozdrawiam.
    (...)
    Komentarz edytowany admin
  • Opcje
    blazejhblazejh Użytkownik
    edytowano marca 2016
    Po złożeniu wniosku w trybie 199 kc. w sprawie finansowania i przeprowadzenia remontu dachu (jednak nie klatki) po dwóch latach wracacie do punktu wyjścia?

    Czy uzyskany wyrok nie był podstawą do ustalenia odpowiednich naliczeń?
    O co wyście właściwie wnioskowali dwa lata temu?
  • Opcje
    EgzoEgzo Użytkownik
    edytowano listopada -1
    Ad 1.
    [cite] adam_b13[/cite]Poszliśmy do sądu. Po 2 latach jest pozytywna decyzja, ale kasy dalej nie ma.
    Jak to "nie ma"? Mam rozumieć, że posiadacie prawomocny wyrok, ale nie skierowaliście go do egzekucji komorniczej?
    Za "życzliwość" sądu koszty sprawy ponieśli mimo wszystko wnioskodawcy. Taki wyrok. Takie życie.
    Nie bardzo rozumiem: koszty procesu ponosi strona przegrywająca, chyba że były jakieś inne okoliczności i np. sąd wzajemnie zniósł koszty. Jakie było orzeczenie w zakresie kosztów procesu?
    Co dalej? Róbcie za swoje a potem ściągajcie sądownie od opornego. Nadzieja matka głupich.
    Jak rozumiem, najpierw wykonaliście jakiś remont, a potem żądaliście w sądzie, aby pozwany dołożył swoją część? To ryzykowne postępowanie. Sąd może przychylić do takiego wniosku, ale może go oddalić, zależy od okoliczności sprawy.

    Dlatego w pierwszym poście napisałem, że jedyną drogą jest w waszym przypadku skierowanie sprawy do sądu, ale nie w kwestii remontów, tylko w kwestii ustalenia wysokości składek na koszty zarządu nieruchomością wspólną i fundusz remontowy. Po uzyskaniu takiego wyroku (pozytywnego dla was), będziecie mieli legalną podstawę do naliczania odpowiednich składek opornemu sąsiadowi, a w razie gdyby ich nie płacił, do pozwu o zapłatę i egzekucji komorczniczej.

    Ad 2. W opisanej sytuacji uchwały nie ma. Jeżeli sąsiad bojkotuje głosowania to patrz pkt. 1.
  • Opcje
    adam_b13adam_b13 Użytkownik
    edytowano listopada -1
    [cite] Egzo:
    Jak to "nie ma"? Mam rozumieć, że posiadacie prawomocny wyrok, ale nie skierowaliście go do egzekucji komorniczej?
    Wyjaśnię: procedura sądowa w przypadku opornego członka polega na złożeniu wniosku o podjęcie przez sąd decyzji zastępczej. Trwało to długo ale zakończyło się sukcesem. Elementem orzeczenia sądu było wskazanie wnioskodawców jako ponoszących koszta sprawy. Dlaczego? Prawdopodobnie dlatego, że kilkaset złotych kosztów było niczym wobec dziesiątków tysięcy na remont. Ano, taka mała satysfakcja dla strony przegranej. Powtarzam, to jest decyzja zastępcza, umożliwiająca przeprowadzenie remontu. Za co? Zrzutka lub kredyt - na koncie jest za mało. Kredyt odpada, bo nie ma uchwały o sposobie finansowania /oporny nie podpisze/. Trza więc robić za swoje i potem wystąpić do sądu o zwrot zgodnie z udziałami opornego. Jakie perspektywy? Marne, bo oporny wiekowy, chory, kasy nie ma, wszystkie plagi egipskie go dosięgnęły. Co wtedy? Dopiero po wyroku egzekucja komornicza. Z jakim skutkiem? Każdy ma przecież jakąś wyobraźnię.
  • Opcje
    blazejhblazejh Użytkownik
    edytowano listopada -1
    Sama zgoda opornego wyrażona za pośrednictwem sądu na przeprowadzenie remontu nic wam dać nie mogła, bo dalej nie macie pieniędzy na ten remont.

    Wnioskowaliście za mało. Teraz brakuje wam oświadczenia zastępczego w przedmiocie sposobu finansowania remontu - więc nie macie podstawy do nowych naliczeń na fr. I potem do windykacji od opornego.
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.