Zalanie mieszkania
Ewkam
Użytkownik
Witam, w kwietniu 2019 kupiłam nowe mieszkanie od dewelopera. W marcu br na ścianach pojawiła się wilgoć, zaczęła odchodzić farba i odpadac listwy. Zgłosiłam problem deweloperowi. Na początku kwietnia otrzymałam odpowiedz iż moje zgłoszenie jest zasadne oraz że wykryto usterkę w kotłowni ( wyciek z filtra ) . Usterka została usunięta dopiero w kwietniu ponieważ dostęp do kotłowni miał zarządca i deweloper nie mógł wcześniej się do niej dostać. Deweloper rozpoczął pomiary wilgoci oraz osuszanie mojego mieszkania . Na początku maja otrzymałam informacje od dewelopera że nie jest on odpowiedzialny za zalanie i przeniósł odpowiedzialność na zarządcę budynku powołując się na fakt iż przejął on odpowiedzialność za kotłownię w dniu przekazania pomieszczenia i nie zgłaszając wad przy przekazaniu kotłowni. Następnie otrzymałam wiadomość od zarządcy że nie jest on odpowiedzialny za awarie w kotłowni ponieważ deweloper jest gwarantem i to od niego mam się domagać odszkodowania. No i zgłupialam
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.
Komentarze
1. Skorzystałaś z uprawnienia gwarancyjnego (5 lat) z tytułu zakupu mieszkania u dewelopera. I deweloper gwarancji udzielił. Usunął skutek, jak rozumiem przyczyna w kotłowni pozostała.
2. Odpowiedzialność za szkodę to osobny temat. Udzielenie gwarancji na naprawę szkody nie jest jednoznaczne z tym, że gwarant ponosi odpowiedzialność za szkodę.
Nie ma takiego automatu. Za przyczynę awarii może być odpowiedzialny deweloper, może być zarządca. Wina może się rozkładać nawet pomiędzy te podmioty.
Tu jest widoczna różnica pomiędzy odpowiedzialnością deliktową a kontraktową.
Nie bardzo jednak wiadomo o jakie odszkodowanie się jeszcze ubiegasz, ponieważ ogólnie napisałaś, że deweloper w ramach odpowiedzialności kontraktowej jednak naprawił szkodę w mieszkaniu. Nie można dwa razy naprawiać tej samej szkody. Tzn,można mieć roszczenia z tytułu obydwu reżimów odpowiedzialności cywilno-prawnej, ale deweloper i zarządca spokojnie wybronią się z takiego zabiegu dowodząc, że szkoda w mieszkaniu już została naprawiona.
Potem można ustalić czy w momencie stwierdzenia filtr był jeszcze objęty gwarancją dewelopera (a właściwie producenta, bo deweloper nie udziela na okres dłuższy gwarancji urządzenia niż udziela jej sam producent). Gwarancja na taki filtr jest na pewno krótsza niż pięcioletnia na mieszkanie.
Ale w tej wersji wydarzeń to prosta droga do spychologii, więc obydwie przeciwne strony skwapliwie skorzystały z okazji i odpisały ci dziwne rzeczy.
Deweloper dziwnie odpisał, ponieważ niezgłoszenie wad przy przejęciu kotłowni z niczego jeszcze nie zwalnia dewelopera jako gwaranta. Wada mogła zostać ujawniona po przejęciu, co zresztą dzieje się najczęściej.
Jeszcze gorszą spychologię zastosował zarządca ponieważ zapomniał, że gwarancja za filtr w kotłowni przysługuje wspólnocie. Zatem zarządca nie powinien odsyłać Ewkam do dewelopera, tylko powinien zacząć reprezentować wspólnotę przed gwarantem i samemu dochodzić roszczenia gwarancji od dewelopera w imieniu wspólnoty. Ma takie coś wpisane w umowę o zarządzanie.
Ja bym zresetował sprawę i zaczął niemal od zera.
Tobie przysługuje jeszcze roszczenie do wspólnoty o zwrot za naprawy szkody zalaniowej. Z argumentem, że szkoda nie została naprawiona lecz tylko naprawiono usterkę w kotłowni. Jest to roszczenie na okoliczność szkody w mieszkaniu z przyczyny pochodzącej z zewnątrz mieszkania. Dochodzone nie od zarządcy, tylko od wspólnoty. Wspólnota jest ubezpieczona na taką okoliczność.
U dewelopera nic raczej niż już nie wskórasz. Chyba że pisemne dowody winy wspólnoty.
Zła jest taka, że macie lekki problem z zarządcą. Trzeba go popychać do działania i pisze b zdury, gdy ma okazję.
Więcej na ten temat w artykule: "Wspólnota odpowie za błędy dewelopera" na stronie czasopisma Zarządca Portal Informacyjny:
http://www.zarzadca.pl/abc-wspolnoty/2690-wspolnota-odpowie-za-bledy-dewelopera