rozdzielanie wspólnot

zofka11zofka11 Użytkownik
edytowano czerwca 2010 w Zarządzanie Nieruchomościami
Witam.
To znowu ja i moja kochana wspólnota.
Potrzebuję rady odnośnie konsekwencji sposobu rozdzielenia wspólnot, które się nieformalnie pare lat temu połączyły i narobiły przez to sporo zamieszania w papierach.
Chodzi głównie o podział finansowy, bo musimy się rozliczyć za 4 lata wspólnego zarządy, kiedy to praktycznie wszystkie dokumenty i rachunki były wystawiane na jedną tylko wspólnotę (konto tej drugiej zlikwidowano), koszty były były liczone ,,nie wiadomo jak" (nie było żadnego ustalonego klucza), a ponadto trzeba wyłączyć z kosztów wspólnoty takie, które nie miały prawa zaistnieć jako wspólnotowe, bo nie było dla nich żadnej uchwały ani uzasadnienia (chodzi o 4 tys.zł).
Ponieważ księgowość prawie nie istnieje, bo pani księgowa ,,nie księguje", tylko robi raporty miesięczne i rozliczenia na świstkach, to poniekąd musimy odtworzyć księgowość, żeby móc się wiarygodnie rozliczyć (między innymi stworzyć rachunki bez dat dla drugiej wspólnoty, żeby mieć jakiekolwiek dokumenty kosztowe - formalnie nie mają one pokrycia w deklaracjach za poprzednie okresy, ale mielibyśmy jako taki porządek w papierach).
Nie wiem, czy jasno to opisałam, ale mam pytanie: czy powinniśmy jako zarządy dwóch wspólnot podpisać jakiś papier o tym rozliczeniu i jego warunkach? Podjąć, nie daj boże, jakieś uchwały?Chodzi mi o to, że nie chcę, żeby ktoś nam (zarządom) za chwilę zarzucał, że nie mieliśmy prawa czegoś odliczać i potrącać właścicielom/kazać im zwracać do środków wspólnotowych, a z drugiej strony wiem, że uświadomienie właścicieli o grzechach dotychczasowych zarządów mogłoby nam wszystkim zaszkodzić (na przykład ściągnąć jakieś kontrole) - to jest mała miejscowość, gdzie wszyscy si znają.
Przepraszam, jeśli to nie jest precyzyjne, ale to dla mnie jest ,,krowa" nie do przełknięcia, a skoro porządkuję wszystko, to nie mogę się pakować w jakąś prawną kabałę... jeszcze sie nie ubezpieczyłam...
«1

Komentarze

  • Opcje
    a-za-z Użytkownik
    edytowano listopada -1
    Mogę Ci tylko powiedzieć, że sposób podziału majątku odbywa się tylko i wyłącznie umową.
    Wg mnie jej treść przekracza zwykły zarząd i powinna być zaakceptowana przez obie wspólnoty uchwałami.
    Niestety nawet gdyby bardzo chcieć nie można się spodziewac konkretnej pomocy z naszej strony. Wszystko to będa ogólniki.
    Z mojego doświadczenia: w każdej rozdzielanej wspólnocie jest inaczej.
  • Opcje
    koziorozkakoziorozka Użytkownik
    edytowano listopada -1
    Czas ucieka, więc zacznij od umowy na przyszłość, w której określicie dokładnie co i jak będziecie rozliczać między sobą od 1 lipca 2010. Wejdziesz w nowe półrocze prostą drogą.
    Rozliczenie przeszłości to drugi krok i sporo czasu wam zabierze. Jeśli kwoty nie są kilkudziesięciotysięczne, to może warto dla dobrosąsiedzkich stosunków odkreślić 1 lipca grubą kreskę i zostawić bałagan bez rozliczenia? W końcu to wasza wina, że daliście się ubezwłasnowolnić. Ale na te przemyślenia masz czas, najpierw umowa od 1 lipca.
  • Opcje
    a-za-z Użytkownik
    edytowano czerwca 2010
    koziorozka - nie można zostawić minionego okresu bez rozliczenia.
    Na koncie bankowym są pieniądze.
    Jedni właściciele mają nadpłaty inni niedopłaty. Mogą być jeszcze inne aktywa...
  • Opcje
    zofka11zofka11 Użytkownik
    edytowano listopada -1
    koziorozka - nie można zostawić minionego okresu bez rozliczenia.
    Na koncie bankowym są pieniądze.
    Jedni właściciele mają nadpłaty inni niedopłaty. Mogą być jeszcze inne aktywa...

    Dokładnie. Poza tym obawiamy się (z przedstawicielem zarządu drugiej wspólnoty), że jak tego teraz nie rozliczymy dokładnie, to będzie to wychodzić w przyszłości i powodować kolejne ogniska zapalne (grubą krechę to już mieliśmy w '89 i nie wyszło to za ciekawie).
      a-z
    Mogę Ci tylko powiedzieć, że sposób podziału majątku odbywa się tylko i wyłącznie umową.
    Wg mnie jej treść przekracza zwykły zarząd i powinna być zaakceptowana przez obie wspólnoty uchwałami.
    Tego się obawiałam, a to nam nie ułatwia za grosz.
  • Opcje
    koziorozkakoziorozka Użytkownik
    edytowano listopada -1
    Rozliczycie przeszłość albo nie, to dla mnie oczywiste. Ja tylko pokazuję, że pilniejsza jest sprawa umowy na przyszłość, żeby drugie półrocze było już klarowne.
  • Opcje
    ownerowner Użytkownik
    edytowano listopada -1
    [cite] zofka11:[/cite]nie mogę się pakować w jakąś prawną kabałę... jeszcze sie nie ubezpieczyłam...
    Nie ponosisz odpowiedzialności za okres sprzed Twojego wejścia do zarządu. Rozliczyć ten okres trzeba, ale nie obawiaj się swojej osobistej odpowiedzialności za jakieś nieprawidłowości w tamtym czasie.
  • Opcje
    a-za-z Użytkownik
    edytowano listopada -1
    Ale za błędne rozliczenie i owszem...
  • Opcje
    ownerowner Użytkownik
    edytowano listopada -1
    w tamtym czasie
    ...a rozliczenie będzie teraz.
  • Opcje
    zofka11zofka11 Użytkownik
    edytowano listopada -1
    no, i na dwoje babaka wróżyła, czyli zależy jaki sędzia się trafi :smile:. Może dostałąbym mniejszy wymiar kary za pracę społeczną i próbę posprzątania tego megabajzlu. A może to pobożne życzenia :smile:.
    Dylemat pozostał.
    koziorozka - masz rację co do przyszłości, zabiorę się zaraz do tworzenia umów, żeby teraz już było normalnie i prościej.
    W każdym razie dziękuje Wam jeszcze raz, bez Was nie dałabym rady dotrzeć tak daleko.
    Pozdrawiam.
  • Opcje
    zofka11zofka11 Użytkownik
    edytowano listopada -1
    I znów tu jestem...
    bo potrzebuję informacji, gdzie zgłosić potrzebę kontroli skarbowej (albo jakiejkolwiek innej) - chodzi, oczywiście, o sprawdzenie finansów za ostatnie 4 lata, ale nie wiem, czy to UKS jest właściwym organem. Wiem, ze brzmi to idiotycznie, że proszę się o kontrolę, ale utknęliśmy w martwym punkcie, jesteśmy z kolegą z sąsiedniej wspólnoty wrogami publicznymi, choć próbujemy naprawić błędy, czego wielu nie rozumie, a w dodatku nie chcą nas słuchać.
    Ktoś musi tu coś zrobić, a prawnik podpowiada mi kontrolę zanim ruszę do prokuratora i sądu.

    Może ma ktoś lepszy pomysł?
    A może jednak to bagno niepowtarzalne... ech...
  • Opcje
    koziorozkakoziorozka Użytkownik
    edytowano listopada -1
    kontrola skarbowa dotyczy podatków, finansowa - finansów publicznych.
    Tobie chodzi o audyt robiony przez biegłego rewidenta?
    http://pl.wikipedia.org/wiki/Biegły_rewident
  • Opcje
    zofka11zofka11 Użytkownik
    edytowano listopada -1
    koziorozka, mnie chodzi o to, żeby jakiś organ zewnętrzny sprawdził działanie ,,połączonych" wspólnot za ostatnie 4 lata, formalnie stwierdził błędy itp, żeby można było gruchnąć w betonowe i zatwardziałe łby szarej eminencji, która nie rozumie swojej odpowiedzialności, a nastawia wrogo równie nieświadomą resztę uniemożliwiając uporządkowanie spraw. Doszłam do punktu, gdzie brak widoków na jakąkolwiek komunikację i porozumienie. Jest brak zrozumienia problemu, brak ludzi, których dałoby się oświecić i przekonać do szybkiego zakończenia sprawy rozdzielenia. Skoro Zarząd nie może do nich trafić (i za chwilę pewnie zostanie odwołany), to musi ktoś inny. Pytanie: kto?
  • Opcje
    weles1478weles1478 Użytkownik
    edytowano listopada -1
    Działalność wspólnoty kontrolują właściciele lokali. Każdy właściciel - członek wspólnoty -może sobie wynająć kogo chce i udzielić mu pełnomocnictwa do kontroli w jego imieniu.
    Taki protokół z kontroli nie jest wiążący wspólnotę, ale może stanowić dowód w sprawie.
  • Opcje
    ownerowner Użytkownik
    edytowano listopada -1
    <BLOCKQUOTE>Działalność wspólnoty kontrolują właściciele lokali.</BLOCKQUOTE>
    (...) usunięto ADMIN
    Wspólnotę mogą kontrolować różne instytucje państwowe i samorządowe, każdy w zakresie swoich kompetencji: Urząd Skarbowy, Urząd Kontroli Skarbowej, Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego, Straż Miejska / Gminna itp.
  • Opcje
    zofka11zofka11 Użytkownik
    edytowano listopada -1
    Dzięki za podpowiedzi.

    Co do kontroli przez właścicieli lokali, weles1478, to tak jak piszesz, jest formalnie (choć patrząc, co się u mnie dzieje, to mam wrażenie, że to jakaś utopia), a przynajmniej powinno być, ale w moim przypadku to fikcja, bo ludzie tu wybrali nie wiedzieć i nie interesować się. Duże dzieci udają, że nie ma problemu. Ja wiedząc o problemie, a tym bardziej będąc w Zarządzie, nie mogę udawać.
    Pozdrawiam i jadę do lasu.
  • Opcje
    weles1478weles1478 Użytkownik
    edytowano sierpnia 2010
    [cite] zofka11:[/cite]Co do kontroli przez właścicieli lokali, weles1478, to tak jak piszesz, jest formalnie (choć patrząc, co się u mnie dzieje, to mam wrażenie, że to jakaś utopia),

    W twoim przypadku jest to utopia, stworzona przez Was, właścicieli lokali.
    Dlaczego w jednych wspólnotach kontrola Zarządu WM jest na porządku dziennym, a w innych jest utopią?
    Zamiast narzekać trzeba iść i skontrolować Zarząd WM ( przynajmniej raz na kwartał) to co Ciebie interesuje. Wtedy nie będzie to jakąś utopią
  • Opcje
    weles1478weles1478 Użytkownik
    edytowano sierpnia 2010
    komentarz usunięto ADMIN
    Komentarz edytowany weles1478
  • Opcje
    koziorozkakoziorozka Użytkownik
    edytowano sierpnia 2010
    chodzi o to, żeby jakiś organ zewnętrzny sprawdził działanie ,,połączonych" wspólnot za ostatnie 4 lata, formalnie stwierdził błędy itp
    Tak ogólnie się nie da, możesz mieć opinię prawnika o nielegalności, choć wg mnie lepszy jest audyt rewidenta o finansach, prawidłowych lub nie rozliczeniach zaliczek, kosztów utrzymania nw, remontów itp.
    Jednak już dawno radziłam ci zamknąć oczy na przeszłość, nie szarpać się z historią tylko od konkretnej daty wprowadzić nowe zasady. To ty musisz wiedzieć co konkretnie chcesz osiągnąć, bo ani "betonowych i zatwardziałych łbów", ani ""dużych dzieci" nie oświecisz. Ludzi nie zmienisz, możesz zmienić otoczenie, płacić za to co twoje a nie cudze. Tylko tyle i aż tyle
  • Opcje
    weles1478weles1478 Użytkownik
    edytowano listopada -1
    [cite] koziorozka:[/cite]Tak ogólnie się nie da, możesz mieć opinię prawnika o nielegalności, choć wg mnie lepszy jest audyt rewidenta o finansach, prawidłowych lub nie rozliczeniach zaliczek, kosztów utrzymania nw, remontów itp.

    Według jakich zasad miałby On (rewident) sprawdzać : wg rejestru pozaksięgowego, ustawy o rachunkowości, uchwał wspólnot, czy tak na logikę?:smile:
  • Opcje
    a-za-z Użytkownik
    edytowano listopada -1
    Według jakich zasad miałby On (rewident) sprawdzać : wg rejestru pozaksięgowego, ustawy o rachunkowości, uchwał wspólnot, czy tak na logikę?
    A którą z tych metod trzeba zastosować żeby stwierdzić niewłaściwe rozliczenie np. mediów?
    Jaka metoda jest potrzebna do sprawdzenia, że faktury są wystawiane na kwoty niezgodne z umowami i bez protokołu odbioru?

    Uważam, że mógłbym przetrzepać dokumenty wspólnoty i zbadać czy wszystko jest w porządku. I nie będe sie czepiał o to że dokument jest nieprawidłowo opisany i tym samym nie spełnia wymogów dowodu księgowego...
    A jak ja to i pewnie wielu innych...
  • Opcje
    weles1478weles1478 Użytkownik
    edytowano sierpnia 2010
    [cite] a-z:[/cite] A którą z tych metod trzeba zastosować żeby stwierdzić niewłaściwe rozliczenie np. mediów?
    Jaka metoda jest potrzebna do sprawdzenia, że faktury są wystawiane na kwoty niezgodne z umowami i bez protokołu odbioru?

    Uważam, że mógłbym przetrzepać dokumenty wspólnoty i zbadać czy wszystko jest w porządku.

    Czy stać właściciela lokalu /wspólnotę na zapłacenie za "trzepanie dokumentów"? .

    Takie czynności :

    "do sprawdzenia, że faktury są wystawiane na kwoty niezgodne z umowami i bez protokołu odbioru?"

    może wykonać, każdy właściciel, który zna zasady matematyki w zakresie słupków.
    W zakresie uznaniowość czy dany wydatek jest słuszny trzeba sięgnąć do uchwał wspólnoty.

    Czy to przerasta przeciętnego właściciela lokalu? Problem plaga na tym, że trzeba tego chcieć i to wykonać (sprawdzenia dokumentów)

    A którą z tych metod trzeba zastosować żeby stwierdzić niewłaściwe rozliczenie np. mediów?
    Uchwalę wspólnoty dotycząca Regulaminu Rozliczenia Mediów. Jak jej nie ma to każda metoda ich rozliczania jest prawidłowa. Taka wolnoamerykanka. Nie ma zasad ustalonych przez właścicieli to obowiązują wszystkie.
  • Opcje
    zofka11zofka11 Użytkownik
    edytowano listopada -1
    Czy to przerasta przeciętnego właściciela lokalu? Problem plaga na tym, że trzeba tego chcieć i to wykonać (sprawdzenia dokumentów)
    Dokumenty zostały sprawdzone przeze mnie i dzięki wielu osobom tutaj zrozumiałam, jak wiele jest u nas nieprawidłowości - właściwie więcej ich jest niż nie ma, ale to ja chciałam sprawdzać, a są tacy, którym się to bardzo nie podoba, którzy byli w Zarządzie, narobili zamieszania, a dziś blokują próby naprawienia tego - długo by pisać. A dlaczego to u nas utopia? Bo jeśli ludzie nie potrafią zrozumieć, ze wspólnota musi funkcjonować zgodnie z prawem, to trudno cokolwiek poprawić - im pasuje. Łatwo się komentuje nie znając sytuacji. Jestem praktycznie sama w tym bałaganie, bo jedną osobę zaszczuto, a druga też już czuje się bezsilna.
    Odciąć się, mówisz koziorozka. Ok, ale jak wytłumaczyć moim właścicielom, że te pieniądze, które należą się nam od tamtej wspólnoty (FR min kilka tysięcy) nie są takie ważne i lepiej o nich zapomnieć? Jak przejść do porządku dziennego, kiedy to jeden budynek i prędzej czy później trzeba się będzie kontaktować w sprawie remontów, przeglądów, rozliczeń za energię itp? Tu jest zbyt dużo namieszane ( i jest to również opinia biegłego rewidenta i prawnika), żeby to zostawić i po prostu żyć dalej. Poza tym jeżeli osoby, które upierają się,że postępowały dobrze, nie zrozumieją, że się popełniły błędy, to ich sposób działania się też nie zmieni, a my będziemy w to wciąż uwikłani.
    Pozdrawiam wszystkich i życzę spokojnego życia we wspólnocie.
  • Opcje
    zofka11zofka11 Użytkownik
    edytowano listopada -1
    I dziękuję jeszcze raz wszystkim forumowiczom, którzy bardzo mi pomogli w ciągu tych 3 ostatnich miesięcy :smile:.
  • Opcje
    koziorozkakoziorozka Użytkownik
    edytowano sierpnia 2010
    jak wytłumaczyć moim właścicielom, że te pieniądze, które należą się nam od tamtej wspólnoty (FR min kilka tysięcy) nie są takie ważne i lepiej o nich zapomnieć?
    Nic nie musisz tłumaczyć, każdy decyduje sam za siebie. Sąsiedzi chcą rozliczeń? Niech ci pomogą, przegłosują uchwałę o zatrudnieniu rewidenta, wytoczenia sądowego powództwa itp. Sama zrobisz dużo, ale nie wszystko. Oddziel to co możliwe dla członka zarządu wm od tego, co tylko większość twojej wm może zrobić.
    I nie łudź się, że ci popełnili błędy coś zrozumieją, niech ci wystarczy, że więcej nie mogą szkodzić.
  • Opcje
    a-za-z Użytkownik
    edytowano listopada -1
    Pytałeś wg jakiej metody będzie rewident sprawdzał dokumentację wspólnoty.
    I w konsekwencji sam odpowiedziałeś, że wystarczy do tego trochę wiedzy z rachunków i z logiki...

    Czy wspólnotę stac na rewidenta? Może tak a może nie. Nie wiemy.
    Ale rozumiem dlaczego koniecznie rewident. Bo swym majestatem podnosi wartość uzyskanej wyceny w oczach właścicieli. Dlatego nie zatrudnią księgowego, a koniecznie musi być biegły...
  • Opcje
    koziorozkakoziorozka Użytkownik
    edytowano listopada -1
    sądzę, że zofka myśli o sądzie, że to w oczach sądu taki audyt ma większą wartość
  • Opcje
    ZarządcaZarządca Zarzadca.pl ZARZADCA.PL
    edytowano listopada -1
    Jednak jego opinia to dokument prywatny, który nie ma takiej mocy dowodowej jak opinia biegłego wydana w postępowaniu. Strony zawsze mogą, niezależnie od doręczonej opinii, i tak złożyc wniosek o powołanie biegłego.
    W razie procesu wspólnota nie odzyska zapłaconych na rzecz działającego na jej zlecenie rewidenta, w odróżnieniu od powołania biegłego w postępowaniu, jeżeli wygra proces, przeciwnik procesowy zwraca środki.
    ZARZĄDCA PORTAL INFORMACYJNY II 6tfwtu9sbskv.png
  • Opcje
    a-za-z Użytkownik
    edytowano sierpnia 2010
    zofka11 nie mówiła o sądzie.
    Ona chce tylko :bigsmile:, żeby ktoś za nią rozliczył te 4 lata. Ale to kosztuje. Nie uda się zrobić takiego numeru, żeby zrobił to US za darmo. Jeśli w ogóle przyjdzie na kontrolę, to
    1) jeśli nawet rozliczy za Was (w co szczerze wątpię), to zrobi pod swoim (podatkowym) kątem,
    2) prawdopodobnie da Wam np. 2-miesięczny termin na rozliczenie wspólnoty i skotroluje jedynie wyniki tego podziału.
  • Opcje
    zofka11zofka11 Użytkownik
    edytowano listopada -1
    dolnośląskie
    I jestem o krok przed zgłoszeniem do UKS, za radą prawnika zresztą, który twierdzi, że skoro nie ma porozumienia (a nie będzie, bo odkryłam szwindel na ociepleniu, który winni pewnie chcą ukryć), to jest to jedyne wyjście, bo ja jako Zarząd ignorując odkryte nieprawidłowości mogę za to w przyszłości odpowiadać.

    Na rewidenta nie mamy kasy, chciałam się dogadać z sąsiadami i wynająć takiego na spółkę, ale im do tego jak najdalej - żądają ode mnie zwrotu dokumentów - o, dziwo, tylko finansowych, choć mam ich pozostałe, a nie jestem już w ich Zarządzie, od paru tygodni mają swój własny.
    USK mając odpowiednie podstawy składa doniesienie o wykroczeniu/przestępstwie do prokuratury. Pomogę im w tym ochoczo, dokumentów na to nie brakuje. Wiem, że wszyscy poniesiemy tego konsekwencje i będzie to preludium do sądu, ale nie widzę innego wyjścia. Już i tak jestem wróg publiczny numer 1. Mam dosyć.
    I nie jest prawdą, że już nie szkodzą, no, może szkodzą mniej. Dopóki sytuacja nie zostanie wyświetlona i wyjaśniona, ja będę uchodzić za mąciciela i nic się nie zmieni.
  • Opcje
    koziorozkakoziorozka Użytkownik
    edytowano listopada -1
    Trzymaj się dzielnie :)
    W dużo mniejszym zakresie sama to przeszłam, teraz się szykuję do następnej batalii, ale nie żałuję. Lubię żyć w uporządkowanym i klarownym finansowo świecie. Odwagi i do przodu! :flowers:
  • Opcje
    weles1478weles1478 Użytkownik
    edytowano listopada -1
    [cite] zofka11:[/cite]
    Czy to przerasta przeciętnego właściciela lokalu? Problem plaga na tym, że trzeba tego chcieć i to wykonać (sprawdzenia dokumentów)
    Dokumenty zostały sprawdzone przeze mnie i dzięki wielu osobom tutaj zrozumiałam, jak wiele jest u nas nieprawidłowości - właściwie więcej ich jest niż nie ma, ale to ja chciałam sprawdzać, a są tacy, którym się to bardzo nie podoba, którzy byli w Zarządzie, narobili zamieszania, a dziś blokują próby naprawienia tego - długo by pisać.

    Może i długo by pisać, ale napisz, tak konkretnie jaki to bałagan masz w papierach , jakie nieprawidłowości wyszukałaś, bo trudno cokolwiek napisać na podstawie tzw "ogólnikach po publikę".
  • Opcje
    koziorozkakoziorozka Użytkownik
    edytowano listopada -1
    weles1478 - zofka jest na forum długo, jej skomplikowaną sytuację w kilku wątkach już omawialiśmy.
    https://forum.zarzadca.pl/search/?PostBackAction=Search&Type=Discussions&Advanced=1&Keywords=&Categories=&AuthUsername=zofka11&btnSubmit=Szukaj
  • Opcje
    weles1478weles1478 Użytkownik
    edytowano sierpnia 2010
    [cite] koziorozka:[/cite]weles1478 - zofka jest na forum długo, jej skomplikowaną sytuację w kilku wątkach już omawialiśmy.
    https://forum.zarzadca.pl/search/?PostBackAction=Search&Type=Discussions&Advanced=1&Keywords=&Categories=&AuthUsername=zofka11&btnSubmit=Szukaj
    Skomplikowane.... ale to nie dla mnie temat, zwłaszcza w piątek , wieczorem :confused: mam dzisiaj:sad: globusa
  • Opcje
    prezesprezes Użytkownik
    edytowano listopada -1
    zofka11, nie jesteś pierwszą i nie ostatnią osobą w tym popapranym systemie, która chce coś uporządkować i trafia na żelbeton jak w bunkrach Adolfa H.Życzę Ci wytrwałości - ja się poddałem i odpuściłem.Pozdrawiam.
  • Opcje
    koziorozkakoziorozka Użytkownik
    edytowano listopada -1
    Połowy kłopotów by nie było, gdyby gminy nie łamały prawa - dawniej robiły co chciały a teraz wcale się nie kwapią do naprawy tego co zabałaganiły. Szlag mnie trafia, że ja jako obywatel jestem bardziej praworządna niż urzędnik samorządowy.
  • Opcje
    weles1478weles1478 Użytkownik
    edytowano listopada -1
    [cite] koziorozka:[/cite]Połowy kłopotów by nie było, gdyby gminy nie łamały prawa - dawniej robiły co chciały a teraz wcale się nie kwapią do naprawy tego co zabałaganiły. Szlag mnie trafia, że ja jako obywatel jestem bardziej praworządna niż urzędnik samorządowy.
    A powiedz mi jaki to katalog kar obowiązuje urzędnika, który źle pracuje, działa na szkodę obywatela; w imię czego?
    Tylko mi nie pisz o upomnieniach i takich innych dyrdymałach.

    Czy któryś za to wyleciał z pracy, bez afery medialnej.

    Otrzymał karę pieniężną, którą musiałby przez 10 lat spłacać (komornik robił swoje),
    pracować "za darmo", ale już nie w urzędzie? Ano nie?
    Prace urzędników samorządowych i państwowych można, by porównać do kiboli. Tak samo są traktowani przez prawo.

    Ot taki kraj ta Polska.
  • Opcje
    prezesprezes Użytkownik
    edytowano listopada -1
    No właśnie weles1478, masz rację.Są tak samo bezkarni i "leją" na polskie prawo.Przerażenie mnie ogarnia, gdy w tej grupie znajdzie się jeszcze jakiś sędzia, który orzeka w sprawie mając gdzieś prawo i ustawy.
  • Opcje
    zofka11zofka11 Użytkownik
    edytowano listopada -1
    Dzięki za wsparcie - i za kwiatko-buziaki, koziorozka :smile: - cholernie tego potrzebuję, bo wiem, ze zapowiada się niefajnie i długo, ale cóż...

    Jak mi się coś uda, to na pewno się podzielę.
    A co do urzędników... no, właśnie, miała wejść jakaś ustawa o odpowiedzialności urzędnika i co? W Polsce to nie przejdzie? Za Porządny kraj, żeby taką ustawę potrzebował...

    Pozdrawiam i do następnego razu.
  • Opcje
    wmmarlwmmarl Użytkownik
    edytowano listopada -1
    zofka11 Ja jak słysze wspolnota mieszkaniowa dostaje białej gorączki my mieliśmy kontrole skarbowa z US ale zleconą przez bodjaże prokurature.Włascicile się dowiedzieli ze wspólnota zalega za wywóz nieczystości płynnych kilka misięcy, pani która się tym zajmowała, cos mataczyła no i ludzie sie wpienili wpłacaja kase i gdzie się ona podziewa? zgłosili na policje no i się zaczeło skonfiskowali dokumentacje przsełuchali nowy zarządu stary zarządu no i był kontrola skarbowa we społnocie i u kontrachentów którzy mieli podisane umowy okazało sie ze jest kilka faktur fikcyjnych i na dodatek niedosć ze prawdopodobnie pieniązki były zdeufradowane to jeszcze US ściągnoł ze wspólnoty zaległy podatek bagatela ok 6000 od wynagrodzenia który ta PAni nie odprowadzała za swoje wynagrzodzenie ąż 10 lat, robiła to tylko przez 1 rok a pózniej to zaniechała no i co została tylko ukarana mandatem z urzedu za nie dopełninie obowiązków a za fałszerstwo faktur poddałą się dobrowolnie karze prokurator sledztwo umorzył i po sprawie a obowiązkiem wspólnoty było ja kontrolować
  • Opcje
    ownerowner Użytkownik
    edytowano listopada -1
    obowiązkiem wspólnoty było ja kontrolować
    Bo to prawda. To były Wasze pieniądze, Wasz majątek. Kto miał tego pilnować - policjant?
    Nikt nie zauważył zawyżonych kosztów? Jak zatwierdzaliście sprawozdania finansowe, skoro przechodziły takie numery?
    Dlaczego wspólnota miała odprowadzać podatek od wynagrodzenia? Czy ta pani była zatrudniona na umowę o pracę?
  • Opcje
    rolkosrolkos Użytkownik
    edytowano listopada -1
    Otrzymał karę pieniężną, którą musiałby przez 10 lat spłacać (komornik robił swoje),
    pracować "za darmo", ale już nie w urzędzie? Ano nie?
    Prace urzędników samorządowych i państwowych można, by porównać do kiboli. Tak samo są traktowani przez prawo.

    Ot taki kraj ta Polska.

    a gdyby dotkliwe kary zostaly wprowadzone? podejmowanie decyzji trwaloby z rok jak i nie wiecej, bo kazdy urzednik balby sie podpisac jakikolwiek kwitek bez poczwornego sprawdzenia setek zawiadomien, pozwolen i przepisow. a urzedy pewnie by wystapily o wydzielenie budzetu na kary za opieszalosc :smile:
    Bo to prawda. To były Wasze pieniądze, Wasz majątek. Kto miał tego pilnować - policjant?
    Nikt nie zauważył zawyżonych kosztów? Jak zatwierdzaliście sprawozdania finansowe, skoro przechodziły takie numery?

    a teraz idz na pierwsza lepsza wspolnote i przepytaj ludzi ze znajomosci podstawowych przepisow. jakies dwa tygodnie temu pewien pan chcial zobaczyc uchwale na powolanie wspolnoty i z pol godziny poswiecilem zeby mu to wytlumaczyc. mam watpliwosci czy do konca zrozumial. a nie dalej jak wczoraj zarzadca komunalny (sic!) nie potrafil przeliczyc sobie udzialow i nie potrafil zrozumiec co oznacza "sumowanie do 1". a od ludzi wymagasz, zeby umieli swoje wspolnoty rozliczyc?
  • Opcje
    ownerowner Użytkownik
    edytowano listopada -1
    Ja nie pisałem o znajomości przepisów, tylko o pilnowaniu swoich pieniędzy. Żeby przepytać o wydatki oraz ich zasadność, nie trzeba znajomości prawa, tylko trochę chęci.
    Brak kontroli, zainteresowania właścicieli, lenistwo i wygodnictwo powodują, że cwaniacy czują wiatr w żaglach i z biegiem czasu rozzuchwalają się coraz bardziej.

    Powodem takiego stanu rzeczy jest też często chęć zaoszczędzenia kilku złotych - zamiast zlecić "księgowość" wspólnoty biuru rachunkowemu, zleca się to sąsiadce, bo mówi, że potrafi. "Będzie taniej". Jak się okazuje - nie zawsze.

    Biuro rachunkowe to fachowcy (wymagany jest certyfikat księgowy). Jako osoby wykonujące zawodowo te czynności, są zobowiązani do szczególnej staranności.
    Ustawa o rachunkowości nakłada na przedsiębiorców, świadczących usługi księgowe, obowiązek ubezpieczenia się od odpowiedzialności cywilnej za szkody wyrządzone w związku z prowadzoną działalnością. Poza tym - zawodowcy dla kilku złotych nie będą ryzykować swojej kariery.

    Polecam takie rozwiązanie. Będzie porządek w papierach, dochowane terminy, zapewnione bezpieczeństwo wspólnoty.
  • Opcje
    rolkosrolkos Użytkownik
    edytowano listopada -1
    gdyby faktycznie dla kilku zlotych nie byloby warto ryzykowac swojej kariery, to by chyba tych przekretow jednak nie bylo, prawda? zawod, czy to ksiegowego czy zarzadcy (jeden certyfikowany, a drugi licencjonowany), nie stanowi tu chyba roznicy...

    nie zrozum mnie zle - nie chce czepiac sie slowek. po prostu mi praktyka pokazuje, ze jak przychodzi co do czego to ludziom brak wiedzy, a bez konkretnej wiedzy nie rozlicza swojej wspolnoty.
  • Opcje
    prezesprezes Użytkownik
    edytowano listopada -1
    rolkos, niestety masz rację! Brak wiedzy i brak zainteresowania tym, co się wokół nas dzieje - a potem płacz i zgrzytanie zębów. Mówię to też na własnym przykładzie, niestety. Ludziom się nie chce poczytać, bo po co? Po co wiedzieć, co mi wolno a czego nie, albo jakie mam prawa i obowiązki. Tak jest najwygodniej.Zaszyć się w swoim grajdołku i cieszyć się, że tanio się mieszka i mieć wszystko gdzieś. Potem się okazuje, że ktoś za nas podejmuje decyzje, które nie zawsze się podobają - i co zrobić? Sprawę do sądu, ale to też niestety kosztuje.Zazwyczaj na jednej sprawie się nie kończy i zaczynają się koszty. Można było ich uniknąć? Tylko kto o tym myśli "PRZED"? Zazwyczaj żałuje się " PO".
  • Opcje
    weles1478weles1478 Użytkownik
    edytowano listopada -1
    [cite] rolkos:[/cite]a gdyby dotkliwe kary zostaly wprowadzone?
    podejmowanie decyzji trwaloby z rok jak i nie wiecej, bo kazdy urzednik balby sie podpisac jakikolwiek kwitek :smile:
    Nic podobnego, wreszcie wymieniono by kadry , z tych hamulcowych na kompetentne.
    Jak ktoś się boi wydawać decyzje, to niech lepiej łapie za miotłę i sprząta magistrat a nie zajmuje decyzyjne stołki. Może wtedy będzie mniej firm które świetnie prosperują ze swojej pracy, a zostały zniszczone przez urzędasów.:fierce:
    [cite] rolkos:[/cite]a teraz idz na pierwsza lepsza wspolnote i przepytaj ludzi ze znajomosci podstawowych przepisow.
    jakies dwa tygodnie temu pewien pan chcial zobaczyc uchwale na powolanie wspolnoty i z pol godziny poswiecilem zeby mu to wytlumaczyc.
    mam watpliwosci czy do konca zrozumial. a nie dalej jak wczoraj zarzadca komunalny (sic!) nie potrafil przeliczyc sobie udzialow i nie potrafil zrozumiec co oznacza "sumowanie do 1". a od ludzi wymagasz, zeby umieli swoje wspolnoty rozliczyc?
    ...a po co mam chodzić po wspólnotach,.... wejdź na pierwsze lepsze forum o wspólnotach i masz obraz edukacji właścicielskiej jak na dłoni.
    Jak się kupiło mieszkanie, trzeba też nauczyć się jakie się ma prawa i jakie OBOWIĄZKI. Nikt za właściciela lokalu tech lekcji nie odrobi. Na to jednak nie mamy wpływu.
    Chyba ze dwa pokolenia musi minąć, aby było normalność wynikająca z prawa.
  • Opcje
    zofka11zofka11 Użytkownik
    edytowano listopada -1
    Witam ponownie!
    Dołączam pytanie do starego wątku, bo jest z nim związane.

    Chodzi o pokrycie kosztów za konsultację prawniczą. Jako Zarząd zdecydowałam się porozmawiać z prawnikiem (kilka rozmów telefonicznych, maile i przesyłka kserokopii dokumentów), który wycenił swoje usługi na 610 zł. Konsultacja ta potwierdziła wszystko, co wcześniej ustaliłam.

    Czy muszę mieć akceptację właścicieli na ten wydatek - nie było to ujęte w planie półrocznym, więc teoretycznie tak. Czy w takim razie muszę mieć uchwałę, żeby móc zapłacić prawnikowi?
    Proszę o informacje.
  • Opcje
    koziorozkakoziorozka Użytkownik
    edytowano listopada -1
    Uważam, że nie musisz mieć uchwały, ale dla świętego spokoju...
    A na przyszłość będziesz wiedziała, że nie warto się konsultować z prawnikiem, bo na tym forum też wszystkiego się dowiesz :wink:
  • Opcje
    a-za-z Użytkownik
    edytowano listopada -1
    Ja bym nie ukrywał tego wydatku, bo takie sprawy źle się kończą.
    A na przyszłość będziesz wiedziała, że nie warto się konsultować z prawnikiem, bo na tym forum też wszystkiego się dowiesz
    Opinia prawnicza na piśmie to znacznie mocniejszy argument niż skopiowane z forum porady.
  • Opcje
    zofka11zofka11 Użytkownik
    edytowano listopada -1
    Bez urazy, ale zgadzam się z a-z.
    Nie jestem zarządcą, a mam niezły kanał, tzn. sporo różnorakich problemów do rozwiązania. Ponadto, wg słów prawnika, jako Zarząd tera to i ja muszę uważać, żeby za chwilę mnie ktoś nie pociągnął do odpowiedzialności. Wolę sprawdzić 5 razy.
    Dzięki i pozdrawiam.
  • Opcje
    koziorozkakoziorozka Użytkownik
    edytowano listopada -1
    napisz zofka jak ci idzie, co już wywalczyłaś. Pochwal się :)
    I czy w perspektywie zyskacie na tym finansowo?
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.