Yaga.BestContent.Action

  • czy refaktura energii elektrycznej podlega opodatkowaniu podatkiem dochodowym

    Przychód podlegający dodatkowemu opodatkowaniu wystąpiłby tylko, gdyby wspólnota narzucała marzę.
    A marży przy refakturowaniu kosztów mediów narzucać wspólnocie nie wolno, ponieważ jest to sprzeczne wprost z art 12, ust 1 oraz ust 2. uwol.
    Proszę to uprzejmie księgowej uświadomić i żeby się nie wygłupiała z podatkiem.
    Podatek jest generalnie tylko od pożytków.
    Jeżeli księgowa posuwa się u was do sporządzania rachunku zysków i strat, to taki swój babol w podatku dochodowym naturalnie pokaże na papierze czarno na białym.
    Jeśli księgowa wymyśliła jakąś marże na prądzie, to radziłbym, albo siedzieć cicho o dać na mszę, albo po prostu wykonać nowe sprawozdanie finansowe. Najlepiej takie bez rachunku zysków i strat. Bez nadmiernych akrobacji.
  • Dostęp na dach dla właściciela mieszkania w bloku

    borowski napisał użytkownik: »
    My wybraliśmy t-18 koszt że wszystko wyniosł nas 16 tys zł materiał membrana drzewo blacha orynnowanie etc. Niestety nie mam aktualnie zdjęcia dachu, to bym tutaj wrzucił:
    https://pokrycia.pl/blacha-trapezowa
    Taką blachę trapezową możęsz sobie przejrzeć na tej stronie :)

    Borowski - przestań w końcu wypisywać te swoje de*ilne farmazony. Ciekawe, dla kogo świadczysz usługi SEO (a raczej coś nieudolnego, bo link building nie polega na spamowaniu). Jesteś dyletantem, który niszczy fora dyskusyjne i w dodatku oszukuje ludzi, naciągając na żenującej jakości usługi SEO. Twoje posty niczego nie wnoszą i tylko zaśmiecają forum. Chciałbym mieć możliwość usunięcia ciebie i jeszcze kilku innych spamowych kont z tego forum!
  • Wynagrodzenie zarządu wspólnoty

    @ Żaba Z kpiącego tonu twoich postów oraz z braku stażu na tym forum wynika jasne przesłanie: boli cię, że zarząd nie wykonuje swojej pracy za darmo. Nawet jeżeli wspólnota zatrudnia administratora/zarządcę, a zarząd uczciwie wykonuje swoje obowiązki to wynagrodzenie bezdyskusyjnie się należy. Ja np. będąc członkiem kilkuosobowego zarządu sam wybieram rozwiązania techniczne w zakresie remontów, poświęcam swój czas na to, szukam najlepszych ofert, a jeśli trzeba to również wykorzystuję swój prywatny samochód, aby załatwiać sprawy wspólnoty. Więc dlaczego bym miał to robić za darmo? Sam negocjuję umowy i w wielu przypadkach (duże remonty) osobiście nadzoruję konkursy ofert, bo wiadomo jak często działają firmy zarządzające nieruchomościami (kwestia częstego zawyżania kosztów dla wspólnoty, aby ukryć dodatkowe wynagrodzenie dla zarządcy wypłacane przez firmę, która została wybrana do wykonania danych prac). Ponadto zdobyłem też dla swojej wspólnoty najemcę powierzchni elewacji pod reklamę, zatem dzięki mnie wspólnota zarabia.

    Mój czas kosztuje, a wynagrodzenie wypłacane przez wspólnotę jest wręcz symboliczne w porównaniu do kosztów 1h mojej pracy w sytuacji, gdybym wykorzystał go na działalność w ramach swojej profesji.

    Tzw. czyny społeczne były popularne w okresie PRL i jak wiadomo nic dobrego z tego nie wynikało, bo większość nie traktowała tego poważnie i trudno też było egzekwować odpowiednią jakość pracy, skoro była ona wykonywana za darmo. Za darmo to można wymienić żarówkę starszej sąsiadce albo też za przeproszeniem oberwać w ciemnej bramie, a nie podejmować decyzje nierzadko na setki tysięcy PLN i odpowiadać za wybór dobrej jakości wykonawców. Dodatkowo też użerać się z roszczeniowymi właścicielami, którym wydaje się, że wraz z wykupieniem lokalu od gminy za 10% wartości rynkowej mogą wszystkimi poniewierać, bo przecież "im się należy i mają prawo". Otóż wręcz przeciwnie: własność lokalu to przede wszystkim obowiązki a w dalszej kolejności prawa. I zawsze to powtarzam kilkorgu swoim sąsiadom, którzy myślą, że są ważni a w rzeczywistości nic w życiu nie osiągnęli i jedyne co potrafią to krzyczeć na innych, oskarżać, pomawiać, itp.
    Wychodzę z założenia, że zarząd jest dla właścicieli. Ale jak ktoś przekracza granice, trzeba to stanowczo ukrócić, nawet, jeśli wiąże się to z użyciem środków prawnych.

    Reasumując: rozsądne wynagrodzenie, adekwatne do zaangażowania i efektów pracy należy się, nawet w sytuacji, gdy wspólnota zatrudnia administratora.
  • Dostęp na dach dla właściciela mieszkania w bloku

    Czytam i nie wiem płakać ,śmiać się, nie reagować reagować ale ostatecznie coś nasmaruję.
    Stanę gdzieś po środku i po stronie zdrowego rozsądku ponieważ mimo iż sam zdecydowanie preferuję każde działanie zgodnie z wymogami prawa i ustawy UWL i nawet w dyskusjach z kimś ze wspólnoty czy na zebraniu czy klatce czy też nawet tu, to niestety muszę się poddać ponieważ są jednak sytuacje takie jak ta, która nie jest jednoznaczna i ujmowanie jej w ramy prawne i straszenie się sądami jest chyba nie na miejscu. Wspólnota w której współwłaściciele, zarządcy, zarządy, administratorzy wożą się po Sądach i wzajemnie posądzają o to czy tamto nie jest ok zwłaszcza że czasem są to jakieś nie istotne sprawy. Oczywiście aby mnie źle nie zrozumieć, są sytuacje które wymagają zdecydowanych działań i nawet kierowania spraw do sadu ale powinna to być ostateczność, najpierw należało by wykorzystać wszystkie dostępne środki i metody aby sprawę rozwiązać we własnym gronie, przecież sama już nazwa zobowiązuje ale jak widać w życiu nie zawsze.
    To na pierwszy ogień dach, dach i owszem jest częścią wspólną, ale taką jak klatka, korytarz, parking ,brama wjazdowa czy tereny zielone? Uważam że nie, dach nie jest tożsamy z tymi częściami które wymieniłem bo jego funkcja jest zupełnie inna. Co do tego że jest to część wspólna nie ma wątpliwości ale jeżeli chodzi o koszty jego utrzymania i naprawy w tym sensie a nie takim aby każdy kto sobie zapragnie będzie sobie po nim chodził, niszczył pokrycie czy nie daj boże popijał piwko ...
    Zgodnie z UWL właściciel ma prawo współkorzystania z nieruchomości wspólnej ale zgodnie z jej przeznaczeniem, a przeznaczeniem dachu nie jest wchodzenie na niego dla przyjemności i opalanie się latem, robienie grilla czy nie daj Boże popijania napojów wyskokowych. Dodatkowo za prawidłowe zabezpieczenie luku dachowego, stan dachu, bezpieczeństwo na niego wchodzących i wpuszczenia kogoś na dach ( za wyjątkiem firm remontowych) odpowiada zarządca, zarząd, administrator, zatem nie trudno się dziwić że dostęp do dachu jest mocno utrudniony. Wydaje się że w necie można znaleźć artykuły mówiące wręcz om tym że wchodzenie na dach jest zabronione choć nie zawsze ufam tym informacjom. O wypadkach tragicznych też należy wspomnieć.
    Wspomniałem że moje podejście jest bardziej zdroworozsądkowe dlatego uważam że każdy zdrowo myślący mieszkaniec wspólnoty myśli podobnie i nie ma zamiaru ponosić kosztów naprawy dachu bo somsiadd z somsiadką weszłyy na dach a ona była w szpilkach i niestety przebiła papę i są przecieki a przy okazji niestety przewrócił się grill i nadpaliło dach...
    Oczywiście są sytuacje że trzeba na ten dach wejść jak w opisywanym przypadku, ale to musi by konkret a nie, - wejdę bo mogę tylko po co? Już sami współwłaściciele powinni temperować takich gostków.
    Węzeł cieplny, czy gazownia również nie jest jest tożsamy z klatką czy chodnikiem, mimo iż nie zaprzeczam jest to część wspólna, do tych składowych elementów budynku powinien być ograniczony dostęp w wręcz odpowiednio zabezpieczony. Tu znów kłania się odpowiedzialność zarządu, zarządcy czy administratora, przecież te osoby odpowiadają za te instalacje, to czy nie jest w ich gestii aby je odpowiednio zabezpieczyć zwłaszcza ze pomieszczenie to zawiera drogą instalację i wyposażenie. Nikt nie będzie brał na siebie odpowiedzialności za mienie wspólnoty kiedy nie jest ono odpowiednio zabezpieczone i z ograniczonym dostępem no bo i po co współwłaściciele mają tak przebywać? Węzeł co cw jest zazwyczaj automatyczny, nie wymaga obsługi ale raczej okresowej kontroli, na gazowych się nie znam. Druga sprawa podczas udostępniania wejścia do pomieszczeń z urządzeniami technicznymi, ktoś może coś uszkodzić podobnie jak na dachu i znowu wspólnota narażona jest na koszty, czy bohaterowie krzyczący tu że oni mogą bo mogą pomyśleli choć przez chwilę o tym...
    Już samo stwierdzenie zapisu art 12 .1. mówiące o korzystaniu z części wspólnej zgodnie z ,,jej przeznaczeniem,, jednoznacznie określa ze nie każda część wspólna służy do schodzenia, wchodzenia , parkowania zjazdu i wjazdu ( winda), czy prania i suszenia, co do tych części wspólnych nie mamy wątpliwości. Natomiast dach czy kotłownia czy węzeł ma zupełnie inne przeznaczenie i raczej nie służy wszystkim właścicielom jak schody czy wspomniane inne części wspólne.
    Oczywiście jeżeli ktoś ma życzenie zobaczyć jak wygląda węzeł i co się tam w nim dzieje nie widzę problemu otworzę, popatrzy pocmoka i idzie dalej , ale nit nie widzi potrzeby aby mieć tam stały dostęp czy na dach bo i po co. U mnie współwłaściciele to rozumieją i szanują to że są osoby które dbają o mienie wspólnoty im bezpieczeństwo.
    No cóż na zakończenie jeżeli macie inne zdanie to jak uważacie udostępniajcie pozwalajcie kierujcie się tym że mogę i chcę bo mam takie prawo wasza sprawa ale to na dłuższą metę jest słabe. ,, Wszystko mi wolno ale nie wszystko przynosi korzyść " Św. Paweł

  • Trudny członek wspólnoty

    Dług nie zawiesza praw właściciela wynikających z ustawy. Ani ich nie ogranicza.

    Windykacji nie przeprowadza sie uchwałami. Bynajmniej nie ma takiej potrzeby, choć niektóre wspólnoty może robią tak zwyczajowo i dla zasady. Dłużnik nie ma zatem możliwości blokowania windykacji skierowanej prosto do niego.

  • uchwały z zebrania rocznego

    Skoro uchwała nie została podjęta większością głosów, to nadal obowiązują stawki opłat ustalone ostatnią obowiązującą uchwałą.
    Zarząd lub zarządca Wspólnoty winien podjąć zbieranie głosów pod uchwałą/mi w trybie indywidualnego zbierania głosów.
  • Gmina może zmusić wspólnotę mieszkaniową do wykupu terenu

    Pierwszy komentarz do artykułu: https://zarzadca.pl/artykuly/gmina-moze-zmusic-wspolnote-mieszkaniowa-do-wykupu-terenu

    problem w tym że gminy nie występują do sądów z art 209
  • propozycja w Sejmie do zmiany UoWL w sprawie głosowań

    Bardzo szkodliwa poprawka. Pewnie ten co ją pisał nigdy nie przeczytał uwl do końca, o zrozumieniu nie wspomnę.
    Klku cwaniaczków będzię wyznaczało zebrania w czasie, gdy większość pracuje i znikomą liczbą głosów przegłosują co tylko zechcą.
    Tak bywało w spółdzielniach.
    Mamy XXI wiek. Coraz więcej ludzi pracuje online i jakoś sobie radzą. Jeśli właściciele lokali nie mogą uczestniczyć w zebraniu, niech głosują przez internet. Zawiadomienie o zebraniu pisemne lub na życzenie właściciela w formie elektonicznej.