blazej_h
blazej_h
O
- Nazwa użytkownika
- blazej_h
- Dołączył(a)
- Wizyty
- 1,129
- Ostatnia aktywność
- Ranga
- Użytkownik
- Punkty
- 538
- Nagrody Zarzadca.pl
- 16
-
Podzial kosztow NW - hala garazowa
Naturalnie. Tak skomplikować sytuację można tylko w hali w której udziałów nie ma, która lokalem nie jest. -
Wodomierz ibez legalizacji
To orzeczenie dotyczy urządzenia głównego o wyśrubowanych normach i należącego do dostawcy. Tam nie było dyskusji, więc nie za bardzo jest to jakieś orzeczenie przełomowe moim zdaniem. Bynajmniej nie dla wspólnot. Dla wspólnot mogło by być przełomowe powiedzmy w połowie lat 90-tych ubiegłego wieku.
Natomiast Ty możesz ustalić kto jest właścicielem urządzenia w łazience. To może wynikać z regulaminu rozliczenia mediów, który może to regulować odmiennie nawet od ustalonego orzecznictwa.
Regulamin powinien wisieć w strefie Twojej e-kartoteki. Tzn. w normalnym układzie to tam zazwyczaj wisi.
Z tym, że gdyby z regulaminu wynikało, że Ty masz się zajmować wodomierzami (w tym też legalizacją), to na ten zapis powołaliby się już w pierwszym piśmie. I toby w ogóle już było chore.
Odczyt jest radiowy, więc byłoby bzdurą jednak, żebyś miał mieć cokolwiek wspólnego z obsługą wodomierzy odczytywanych zdalnie przez szefową (przez człowieka któremu szefowa zleca robienie odczytów).
Z tego co piszesz nie tylko odczytami ale i legalizacją winna zajmować się szefowa (czyli wspólnota) i nawet wasz zarządca informował właścicieli o niedotrzymaniu terminu. Czy też szefową informował, a ona Tobie się przyznała?
Wszystko jedno. Chory układ, więc w regulaminie może w ogóle nie być ani słowa o legalizacji. Regulamin może być ramowy dla całych zasobów AMW. Choć ramowy raczej nie jest, bo normalnie to on wisiałby na stronie AMW w widocznym miejscu. A nie wisi.
Warto by do niego dotrzeć.
Jeśli ustalisz w niezbity sposób, że wodomierz jest własnością wspólnoty, lub przy najmniej że jego odczyty są w gwestii wyłącznie wspólnoty oraz że jego legalizacja jest obowiązkiem szefowej (wspólnoty) , to potem i tak musiałbyś wyplątać się z tej kabały z awarią wodomierza, której twierdzisz, że jednak nie było, a szefowa i AMW za nią, twierdzą, że była.
I na końcu musiałoby się okazać, że szefowa jednak nie ma ostatniego zdania. Albo się z nią wręcz pojednać.
Jakkolwiek głupio by to brzmiało, to przypominam, że układ u was jest klasycznie patologiczny - jak to bywa na osiedlach powojskowych.
Jeden z właścicieli jest klasycznym administratorem na stanowisku członka zarządu wspólnoty. To jest konflikt interesów, który w waszym przypadku prowadzi do zwyczajnej patologii. Takiej, która właściciele lokali uznają za coś normalnego, ale jednak patologii.
-
Członek zarządu sprzedaje mieszkanie
A czy notariusz dopełnil obowiązku sprawdzenia istnienia należności zbywcy wobec wspólnoty?
Bo jeżeli oświadczenie o stanie zobowiązan Twoich wobec wspólnoty nie będzie dołączone do aktu notarialnego, to sąd stwierdzając upadłośc konsumencką może zarządać twojego oświadczenia, czy masz zaległość wobec wspólnoty.
Najważniejsze żeby nie zataić, jeśli ja masz. Sam fakt istnienia długu nie jest jeszcze podstawą do odmowy upadłości. Zatajenie - jest. -
Zaniżanie przez zarządcę wpłaconych kwot na rachunek WM .
Jednak oglądasz swoje własne konto.
Jeżeli widzisz tylko sumę wpłat wykazaną przez zarządcę i ona nie zgadza się z twoim sumowaniem wpłat (zliczonych z twoich wyciągów), to wybacz, ale z daleka, to możemy wróżyć z fusów czemu jest rozjazd.
Przyczyn jest kilka, w tym ze dwie zupełnie banalne.
-
podjęcie uchwały bez zgody 1 lokatora
Zarządca (czyli de facto administrator) napisał:
"Na podstawie art. 23. pkt. 2 i pkt. 2A ustawy o własności lokali w sprawie wymienionej w &1
właściciele postanawiają, że na każdego właściciela przypada jeden głos".
Rzeczywiście , tylko że cytat z ustawy nie jest pełny.
W waszym przypadku, tj. w układzie gdy TY posiadasz większość udziałów we wspólnocie procedurę tę , cytuję dalej za artykułem: "wprowadza się na każde żądanie właścicieli lokali posiadających łącznie co najmniej 1/5 udziałów w nieruchomości wspólnej".
A u was tego żądanie nie było. Ani nie zażądał sąsiad, ani gmina.
Stąd pierwotna uchwała napisana przez zarządcę jest nieważna. Nie dopełniono procedury.
Zabieg celowy ponieważ zmiana stawki dla administratora (w uwol mowa jest o zarządcy ale chodzi tu też o administratora), to czynność przykracająca zakres zwykłego zarządu a w waszej małej wspólnocie do podjęcia czynności, które przekraczają zakres zwykłego zarządu, potrzebna jest zgoda wszystkich współwłaścicieli (jednomyślność). Na którą to zgodę administrator nie mógł liczyć.
-
Zarządzanie częściami wspólnymi osiedla
Jeżeli żadna ze wspólnot nie ma podpisanej umowy z tym Administratorem na części wspólne, tzn. że brak jest prawidłowej szczegółowej podstawy prawnej do dokonywania wpłat współwłaścicieli tytułem wspólnych kosztów osiedla.
Autorka nie sprecyzowała jasno komu uiszcza opłaty ryczałtowe. Swojej wspólnocie, czy jednak Administratorowi osiedla pomimo braku umowy i podstawy prawnej w tym zakresie?
Z opisu sprawy wynika że raczej Administratorowi i wtedy działa wyłącznie Kodeks Cywilny. -
Umowa deweloperska: notariusz odpowiada za klauzule abuzywne
No to notariuszy musiało teraz zmrozić po taki artykule.
Jak ładnie napisano, ogólna klauzula pełnomocnictwa dla dewelopera do zmian udziałów nie ma racji bytu w świetle obowiązującego porządku prawnego. Czyli jest abuzywna.
Z tym że jeszcze powinna występować w rejestrze takich klauzul, których jest dla umów deweloperskich ponad 250, jak pamiętam, jeśli nie więcej. -
Faktura za okres deweloperski
Jest błędne bo okres deweloperski nie podlega reżimowi ustawy o własności lokali. Definiowanie czegoś wg definicji z obcej ustawy do delikatnie mówiąc kiepski pomysł. Świadczy o braku wyczucia tematu i błądzeniu na manowce. A z takiego błądzenia wynikło że feralne rozliczenie sporządzono z rocznym opóźnieniem.
Możesz grillować tych ludzi prawie na każdym etapie waszej burzliwej współpracy. Sadzili babole przez prawie dwa lata praktycznie bez zająknięcia. Ale myślisz, że co to ci da? Że się zniechęcą? Ogarną nagle i przeproszą za bałagan?
Próżne nadzieje.
Gadaj tylko z tą księgową. Pomęcz ją o sprawozdanie finansowe za okres 09-12/2020. -
Akt notarialny - Zarząd i Zarządca w jednym
Dobry Wieczór,
Standardowo, zapis ten wiąże pozostałych nabywców/ współwłaścicieli z mocy prawa.
Wiąże ich z mocy umowy. Ustanowienie sposobu zarządu nieruchomością wspólną na podst. 18,1 uwol to rodzaj umowy.
Jak można wybrnąć z przedstawionej sytuacji?
Czy istnieje jakakolwiek sposobność na odstawienie nieuczciwego zarządcy na boczny tor??
Można. Zmieniając drogą notarialną sposób zarządu. Czyli umowę zawartą pierwotnie przy okazji nabywania poszczególnych lokali od dewelopera.
-
Faktura za okres deweloperski
W układzie zupełnie patologicznym tak by mogło się zdarzyć. Jeżeli podległy deweloperowi zarządca powierzony zapłaci jakąkolwiek cześć z tego rozliczenia pieniędzmi wspólnoty, to będzie pomocnikiem w przestępstwie.
Natomiast z oskarżeniami musiałbyś się wstrzymać do uzyskania pewności, co do dwóch rzeczy:
- że okres dla kosztów jest dłuższy niż te trzy miesiące umówione w protokole.
- że zastosowano udziały wg stanu prawnego późniejszego niż ustalony na dzień dzień 1.09.2020.
Jeden z tych elementów, lub obydwa łącznie, wskażą że jesteście zwyczajnie waleni po kieszeni. A saldo kosztów z końcówki budowy i rozliczenia dla dewelopera będzie czystym zyskiem lub znacznym pomniejszeniem strat.
Sama metoda rozliczenia ma znaczenie drugorzędne. Sama w sobie nie świadczy jeszcze o nieprawidłowości rozliczenia. Brak jej wskazania w protokole świadczy braku kompetencji.
Myśmy takie rzeczy mieli opisane w aktach notarialnych.